WYPIEKI

Cytrynowa tarta z sezonowymi owocami

Wielki powrót! Wcale nie taki wielki, bo nigdzie sobie nie poszłam 😉 ale mam nadzieje, że was udobrucham odrobiną słodkości 🙂

uh! Jestem z powrotem! Wiem, wiem długo mnie nie było, ale miałam tak bardzo dużo roboty, że tu wszystko zaniedbałam. Nie, nie przestałam gotować, ani zapisywać swoich przepisów. Nadal to robię, więc bądźcie gotowi na serie nowych przepisów bo trochę ich się narobiło przez ten czas. Dzisiaj wracam z cudowna tartą cytrynową w sam raz na dzień taty! Reszty nie zdradzę, aczkolwiek można trochę podejrzeć na moim instagramie (veggetoncom), tam jestem na bieżąco! Ci co śledzą, wiedzą, że jeszcze żyje i cały czas gotuje. Chociaż muszę przyznać, że przez te upały jem prawie same owoce np. pół arbuza na śniadanie :3

tarta

Składniki:

spód:

1 1/2 szklaki mąki pszennej

1/3 szklanki oleju

1/3 szklanki wody

2 – 3 łyżki syropu klonowego lub innego słodzika

3 łyżki mielonego lnu

wypełnienie:

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej

3/4 szklanka mleka roślinnego

1/4 szklanki ksylitolu lub brązowego cukru

1/2 soku wyciśniętego z cytryny

1 skórka otarta z cytryny

1 – 2 łyżki oleju

do dekoracji:

truskawki, maliny, liść mięty

Przygotowanie:

  1. Do miski wsypuję mąkę i mielony len. W szklance mieszam, olej, wodę i syrop. Zawartość szklanki dodaję do miski. Całość dobrze zagniatam. W razie potrzeby dodaję odrobinę mąki lub wody. Ciasto powinno być elastyczne. Następnie ścieram na tarce i ubijam w formie do tart. Na środku robie dziurki widelcem, aby się nie podniosło.
  2. Piekę 20 minut w nagrzanym piekarniku na 180*C.
  3. Gdy spód się piecze w blenderze kielichowym miksuję wszystkie składniki  na wypełnienie.
  4. Na ostudzony spód wylewam wypełnienie tarty. Zostawiam do ostudzenia. Dekoruję owocami sezonowymi, maliny, truskawki i mięta.

Wegańskie pączki

Nie bój się pączków i zrób je sam, a już nigdy nie kupisz gotowych. Zanim weźmiesz się za ich robienie, koniecznie kup konfiturę różaną!

Pączki robiłam po raz pierwszy parę tygodni temu. Nie miałam zielonego pojęcia jak się za nie zabrać, wydawało mi się, że są bardzo trudne do przygotowania. Okazało się, że to tylko proste ciasto drożdżowe! Najważniejsze, jest aby drożdże porządnie się spieniły. Do tego potrzeba im dużo ciepła i cukru. Koniecznie cukru, a nie np. ksylitolu. Ksylitol jest zasadowy więc drożdże nie zaczną działać. Jak dać im ciepła? Ja znalazłam genialny sposób, który zawsze się sprawdza. Dał mi go tata. Włożyć zaczyn do ciepłego piekarnika i patrzeć chwila moment co się będzie działo.

IMG_0225 IMG_0231 IMG_0234 (2) IMG_0237 (2)

Składniki:

zaczyn:

2 łyżki mleka roślinnego

1 łyżka mąki pszennej

1  łyżka cukru trzcinowego

50 gram świeżych drożdży

 

ciasto właściwe:

500 gram mąki pszennej ( typ 650 )

3/4 szklanki mleka roślinnego

1 / 3 szklanki oleju roślinnego

2 łyżki cukru trzcinowego

1 łyżka spirytusu

konfitura różana

1/2 litra oleju do smażenia

 

Przygotowanie:

zaczyn:

  1. W małej miseczce mieszam mleko i drożdże w temperaturze pokojowej z cukrem trzcinowym. Miseczkę wstawiam do piekarnika i nastawiam na 30*C. Gdy piekarnik osiągnie 30*C, wyłączam go. Miseczkę zostawiam w środku do czasu, aż zacznie porządnie się pienić i podniesie się, aż do brzegu miski.

ciasto:

  1. Do miski wsypuję mąkę z cukrem trzcinowym, następnie dodaję spienione drożdże i  ciepłe mleko z olejem. Dobrze wyrabiam ciasto do czasu, aż będzie elastyczne i nie będzie się kleić do rąk i miski. Następnie dodaję spirytus, wyrabiam, następnie naoliwiam ręce i wyrabiam jeszcze przez chwile. Gotowe ciasto wkładam do miski, przykrywam kuchenną ściereczką i zostawiam do wyrośnięcia na 1 1/2 godziny.
  2. Wyrośnięte ciasto rozkładam na oprószonej mąką desce rozwałkowuję na około 1 cm grubości następnie na połowie ciasta układam po łyżeczce tury i przykrywam pierwszą połową ciasta. Wokoło konfitury ugniatam kółko palcami następnie wykrawam je przy pomocy szklanki. Pączki układam w bezpiecznym miejscu, przykrywam kuchenną szmatką i zostawiam do wyrośnięcia.
  3. W garnku rozgrzewam 1/2 litra oleju. Wrzucam kawałeczek ciasta, aby sprawdzić czy jest już wystarczająco gorący. Jeżeli syczy jest ok. Na gorący olej wrzucam po 1 – 2 pączki. Smażę z obu stron do czasu, aż się zarumieni na brązowo. Wyławiam cedzakiem i układam na papierze do pieczenia.

gotowe pączki posypuję cukrem pudrem ( ja zmieliłam ksylitol :P)

Surowe mleko kokosowe + kokosowe ciasteczka

Komu jeszcze mało po świętach proponuję ciasteczka kokosowe, a ten kto ma dość niech kręci oczyszczające smoothie z mlekiem kokosowym.

Dzisiaj w sklepie pojawiły się orzechy kokosowe i pierwszy raz udało mi się je otworzyć.Tylko potem nie wiedziałam co z nimi zrobić, pierwsza myśl, która wpadła do głowy – mleko kokosowe! Pierwsza i najlepsza. I tak polecam każdemu kto znajdzie kokosy od razu kupować. Są bardzo dobre w przechowywaniu, więc nie trzeba od razu ich wykorzystywać. Mleko kokosowe z prawdziwych kokosów, naprawdę się różni od tego z puszki czy kartonu. Smak jest bardziej barwny, bardziej głęboki.

Gdy wstawiłam je do lodówki myślałam, że zachowa się normalnie. Okazało się, że zachowało się, aż za normalnie, bo dokładnie tak samo jak mleko kokosowe z puszki, po prostu stwardniało.. Także,należy pić od razu, albo delikatnie podgrzać w kąpieli wodnej.

Oczywiście po robieniu mleka zawsze zostaje pulpa, a najlepsze co z niej można zrobić to ciasteczka. Czy to owsiane, kokosowe czy migdałowe zawsze zostaje osad, który się świetnie sprawdza w ciasteczkach. Chociaż widziałam, że niektórzy używają ją również do kotletów.

IMG_0051 IMG_0052 IMG_0062 IMG_0064

[yumprint-recipe id=’2′][yumprint-recipe id=’3′]
Najprostsza szarlotka z dużą ilością jabłek Najprostsza szarlotka z dużą ilością jabłek

Najprostsza szarlotka

Najprostsza szarlotka na świecie. Nie wymaga, żadnych ekstrawaganckich składników. Po prostu tradycyjna wegańska szarlotka.

Kto myśli, że nie da się zrobić szarlotki bez masła i jajek? Już nie ja! Kiedyś mi się wydawało, że to jest nie możliwe, żeby zrobić wegańskie ciasto. Później udało mi się zrobić swoje pierwsze dobre ciasto marchewkowe i dyniowe, bez produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie ukrywam, że szarlotka, była zawsze moim ulubionym ciastem i pewnie nie tylko moim. Jestem pewna, że każdy z nas w dzieciństwie na święta dostawał od swojej ukochanej babci przepyszną tradycyjną szarlotkę, niektórzy pewno nawet taką z bezą. No dobrze, więc od dziś, możecie powiedzieć babciom: „Słuchaj babciu, tu jest moja szarlotka wegańska! Może nie tak dobra jak twoje, ale za to bez produktów od zwierzęcych :)”

Święta coraz bliżej, więc hop do kuchni pokazujcie babciom co potraficie zrobić 🙂

_MG_0161

Składniki:

1 szklanki mąki pszennej ( typ 650 )

2 szklanki mąki żytniej ( typ 720 )

4 łyżki kaszy mannej

3/4 szklanki ksylitolu

1/3 szklanki oleju roślinnego

2/3 szklanki wody

1 – 2 łyżki cynamonu

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1 kg uprażonych jabłek

 

Przygotowanie:

  1. W dużej misce mieszam mąkę, kaszę manną, ksylitol i sodę oczyszczoną. Dodaję olej i wodę, nastęnie wyrabiam ciasto ciasto, następnie formuję kulę zawijam w folię spożywczą i na ok. 2 – 3 godziny wrzucam do zamrażalki.
  2. W tym czasie obieram jabłka i wykrawam z nich gniazda nasienne. Jabłka kroję w średnią / dużą kostkę i wrzucam do dużego garnka z odrobiną wody na dnie. Prażę na wolnym ogniu przez około 10 – 15 minut.
  3. Wyjmuję ciasto z zamrażalki i ścieram je na tarce do dużej miski. Połowę startego ciasta przekładam na dno brytfanny wyłożonej papierem do pieczenia i dobrze je ugniatam dłońmi.
  4. Uprażone jabłka przekładam na sitko i pozbywam się nadmiaru wody. Jabłka układam na warstwie ciasta ugniecionej w brytfannie i posypuję cynamonem. Następnie posypuję resztą startego wcześniej ciasta.
  5. Piekę około 40 minut (to czasu, aż zacznie się rumienić na wierzchu) we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

Piernikowe ciasto marchewkowe

Marchewkowy piernik? Pyyycha! Dawno nie piekłam żadnego ciasta, a to jest najlepsze na jesienną chandrę. Miękkie, słodkie i wilgotne.

..a ja wiem, że my kobitki lubimy czasem poprawić sobie humor czymś słodkim. Usiąść w ulubionym fotelu lub w łóżku, otulić się najcieplejszym kocem na świecie i popijając gorącą herbatą spałaszować nieziemsko aromatyczne ciasto. Czasem po prostu oglądając film, czasem czytając książkę.

Ciasto marchewkowe z korzennymi przyprawami jest wprost przeznaczone na jesienno – zimowy czas. Bardzo łatwe i całkiem szybkie do przygotowania, więc i na nagłą wizytę gości się sprawdzi. W gruncie rzeczy wszystkie składniki można znaleźć w każdej kuchni, czyli i wymagające nie jest. Myślałam o nim od dawna, a wzorowałam się na pierwszym lepszym, które znalazłam. Tak samo jak autorka bloga zmieszałam mąkę żytnią z pszenną pełnoziarnistą i jak najbardziej polecam to zrobić. Ciasto wychodzi mięciutkie, słodkie i wilgotne. 🙂

_MG_0098

Składniki:

( 1 brytfanna )

 

2 1 / 4 szklanki mąki ( pół żytniej, pół pszennej pełnoziarnistej )

1 szklanka ksylitolu

3 łyżeczki cynamonu

1 / 2 łyżeczki gałki muszkatołowej

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka sody oczyszczonej

3 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki mielonego siemienia lnianego

1 szklanka mleka roślinnego

1 / 2 szklanki oleju rzepakowego

2 szklanki startej marchewki

 

Przygotowanie:

 

  1. Do dużej miski wsypuję mąkę, ksylitol, cynamon, gałkę muszkatołową, sól, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia, startą marchewkę i siemię lniane. Całość dobrze mieszam, następnie dodaję mleko roślinne i olej rzepakowy. Dobrze mieszam raz jeszcze.
  2. Brytfannę lub okrągłą formę wykładam papierem do pieczenia i przekładam ciasto. Piekę 40 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

Zjadam bez dodatków, czasem polewam budyniem i dekoruję sezonowymi owocami.

Wegańska chałka

No przecież każdy wie co to chałka! ..a ja ją dzisiaj wrzuciłam do tostera i w takiej formie z dżemem też była pyszna!

Dawno nie jadłam tostów i chodziła za mną ogromna ochota na coś chrupiącego. Szukałam, szukałam i stwierdziłam, że zrobię zwykły biały chleb i wrzucę go po prostu do tostera. Podświadomie jednak chciałam zjeść coś słodkiego. Długo myślałam o chałce, ale jakoś specjalnie nie szukałam na nią przepisu. Całkiem przypadkiem rzucił mi się w oczy przepis na brioszkę. Nieświadomie się nią zasugerowałam i z zamiarem zrobienia pieczywa tostowego zrobiłam delikatną wegańską chałkę. Kto lubi bardziej słodkie, proponuję dodać dwa razy więcej cukru, ale bez przesady ;).

_MG_9879 _MG_9874 _MG_9871_MG_9873

Składniki:

( 1 bochenek )

 

500 gram mąki pszennej chlebowej ( typ 750 )

1 szklanka ciepłego mleka roślinnego, słodkiego

1 łyżka + 1 łyżeczka suchych drożdży instant

6 łyżek brązowego cukru

1 łyżeczka soli

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

  1. W szklance mieszam mleko roślinne, sól i cukier. Do miski wsypuję mąkę z drożdżami. Zawartość szklanki stopniowo dodaję do miski z mąką cały mieszając. Następnie wyrabiam ciasto rękoma przez około 10 minut. Pod koniec dodaję olej rzepakowy.
  2. Wyrobione ciasto dzielę na 4 części i formuję z nich 4 długie wałki. Z wałeczków zaplatam warkocza. Wkładam do naoliwionej foremki i zostawiam pod przykryciem na około 3 – 4 godziny do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięty bochenek piekę 40 – 45 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

gotową chałkę, lubię na drugi dzień wrzucić do tostera i zjeść z pysznym dżemem

Bułeczki śniadaniowe z jarmużem

Śniadaniowe bułeczki z mięciutkim i wilgotnym środkiem o delikatnym jarmużowym posmaku.

Przez te wszystkie upały wyszło na to, że przestałam piec chleby. Tak po prostu o. Nie było ochoty. W zamian za to kupowałam ogromne ilości owoców w tym bananów, które w dużej mierze lądowały z zamrażalce. Ostatnie parę dni było trochę chłodniejszych więc i chęć na pieczywo wróciła. Jako, że przez całkiem długi czas nie jadłam jarmużu, postanowiłam go kupić. Mimo, że leżał w lodówce nikt nie miał na niego ochoty, ani pomysłu. Za każdym razem, gdy otwierałam lodówkę grzecznie leżał w szufladzie i się psuł… No nie, tak nie może być! Jarmuż nie może się zepsuć – pomyślałam. Musiałam coś z niego wymyślić, ale sałatki nie wchodziły w grę, na jarmużowe kotlety nie miałam pomysłu, makaron z jarmużem też nikogo nie przekonywał. Będąc przelotem w sklepie moją uwagę przykuły szpinakowe bułeczki, no i wszystko jasne.

Domowe bułeczki to najłatwiejsze co może być do zrobienia w kuchni, a zapach który się unosi w domu podczas ich pieczenia jest niezastąpiony. Dodatek jarmużu podnosi ich wartości odżywcze, jest prawie nie wyczuwalny i można go sprytnie przemycić tym, któży nie przepadają za zieleniną.

_MG_0487 _MG_0477_MG_0482

Składniki:

( 6 bułeczek )

 

3 szklanki mąki pszennej chlebowej bio planet ( typ 750 )

2 szklanki jarmużu, włożone na ścisk

1 1 / 4 szklanki wody

8 gram suszonych drożdży instant

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki ksylitolu

1 łyżka oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszam mąkę i drożdże. Do blendera dodaję wodę, olej, ksylitol, sól, jarmuż i miksuję na gładką masę. Następnie  cały czas mieszając stopniowo dodaję zawartość blendera. Następnie przez 10 minut wyrabiam ciasto rękoma. Formuję kulę i zostawiam w misce pod przykryciem do podwojenia objętości.

2. Wyrośnięte ciasto ugniatam raz jeszcze przez 5 minut. W razie potrzeby oprószam mąką. Dzielę na sześć równych części i układam w brytfance wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i zostawiam do wyrośnięcia.

3. Piekę 15 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 200*C.

lubię je jeść z jogurtem sojowym VALSOIA

Idealne, pszenne bułeczki do wszystkiego

Idealne, puszyste bułeczki w sam raz na śniadanie, do burgerów lub kolację. Świetnie się spisują podczas wycieczek razem z hummusem lub pastą i ulubionymi warzywami.

Robię je już od pewnego czasu. Najpierw eksperymentowałam z mąką żytnią, teraz naszła mnie ochota na pszenną. Tak, to trzeba jej przyznać, jest super prosta w obróbce, a wypieki zawsze wychodzą tak jak powinny. Oczywiście, zawsze w przygotowanie trzeba włożyć dużo serca, a mąka się nas posłucha i efekt końcowy będzie oszałamiający.

Historia tych bułek jest tak samo prosta jak ich przygotowanie. Obiad pod tytułem burgery, zawsze oznaczał, że zarówno burgery jak i bułki robię sama. Na początku były bułeczki żytnie, de facto są równie proste do zrobienia. Teraz dość często pojawiają się pszenne. Są super mięciutkie i pięknie rosną, dlatego idealnie nadają się do burgerów. Jako, że zawsze w piątki jadam burgery, więc dzisiaj podałam, razem z burgerami z jęczmienia. Zamiast sorgo dałam jęczmień, który kupiłam parę dni temu na bazarze. Jestem bardzo zadowolona ze swoich zakupów, ponieważ wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale teraz jestem całym sercem za tym, aby kupować lokalnie i jeść sezonowo! Zarówno my jak i lokalni rolnicy na tym zyskujemy.

_MG_0421 _MG_0401 _MG_0408 _MG_0417_MG_0425

Składniki:

( 4 duże bułki  )

 

3 szklanki mąki pszennej ( typ 650 )

1 szklanka wody

8 gram suchych drożdży instant

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki ksylitolu

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wsypuję mąkę i drożdże, mieszam. W szklance mieszam wodę, sól, ksylitol i olej. Cały czas mieszając mąkę stopniowo dodaję zawartość szklanki do miski. Następnie wyrabiam ciasto rękoma. Gdy zaczyna się lepić do rąk, lekko oprószam je mąką. Wyrabiam przez 10 – 15 minut. Ciasto zostawiam w misce pod przykryciem na około 1 godzinę  aby wyrosło.

2. Wyrośnięte ciasto wyrabiam raz jeszcze przez 1 – 2 minut, w razie potrzeby lekko oprószam mąką. Następnie dzielę na 4 równe części ( jedna około 191 gram ) i układam w brytfance wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i zostawiam do wyrośnięcia na następną godzinę.

3. Wyrośnięte bułeczki piekę przez 15 minut w piekarniku nagrzanym na 200*C.

Idealne jagodzianki z kruszonką

Delikatne, mięciutkie i wilgotne ciasto pełne jagód. Po prostu jagodzianki idealne z kruszonką, które trzeba zrobić zanim skończą się jagody.

Wiem, że kończy się już sezon na jagody, ale mi się udało dzisiaj z samego rana upolować ostatnie dwa kilo. Mimo upałów wstałam wcześnie rano z chęcią upolowania jagód. Udało się, ale łatwo nie było. Przeszłam bazar wszerz i wzdłuż, znalazłam tylko jedną panią z ostatnimi paroma kilogramami jagód. Były moje! Zadowolona z zakupu, bo jagody nasze Polskie lokalne, postanowiłam upiec jagodzianki. Sama się sobie dziwie, że w takie upały zamiast lodów zajadam się ciastem, ale za to jakim pysznym. Żałuje, że zdjęcia nie są w stanie przekazywać zapachu i smaku, ponieważ wyszły tak obłędnie pyszne, że chyba jutro upiekę je raz jeszcze. Wszystkie są już zjedzone, bo jak dobre to i szybko znika, a ja mam jeszcze trochę jagód w zapasie. Do tematu jagodzianek podchodziłam już kilkakrotnie. W końcu się udało zrobić te idealne. W sumie przez przypadek pomieszałam dwie mąki, dodałam troszeczkę oleju i duuuuuuuużo miłości, żeby pięknie rosły. No i urosły :).

_MG_0299 _MG_0292_MG_0314

Składniki:

( 6 jagodzianek )

 

1 szklanka mąki orkiszowej ( typ 700 ) + 2 łyżki

1 szklanka semoliny ( typ 00 )

1 szklanka mleka sojowego niesłodzonego + do posmarowania

2 łyżki oleju rzepakowego

3 łyżki ksylitolu

8 g suszonych drożdży instant

18 łyżek jagód ( około 500 – 600 gram )

 

kruszonka:

 

1 łyżki mąki orkiszowej ( typ 700 )

1 łyżki semoliny ( typ 00 )

1 łyżki ksylitolu

1 3 / 4 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

 

1. Do dużej miski wsypuję 1 szklankę mąki orkiszowej, semolinę, ksylitol i drożdże. Mieszam, aby równomiernie wymieszać składniki. Do szklanki dodaję olej i mleko sojowe. Zawartość szklanki stopniowo dodaję do miski z mąką cały czas mieszając. Pod koniec delikatnie wyrabiam ciasto dodając 2 łyżki mąki orkiszowej. Ciasto ma być luźne. Dwie łyżki mąki mają ułatwić delikatne wyrabianie ciasta, aby zbyt nie kleiło się do rąk. Kiedy znowu zaczyna się lekko kleić. Przestaje wyrabiać, formuję kulę i zostawiam pod przykryciem do wyrośnięcia.

2. Gdy ciasto podwoi swoją objętość dzielę je na sześć części. W razie potrzeby oprószam mąką ręce i wałek. Każdą z nich delikatnie rozwałkowuję na oprószonej desce mąką i nakładam po 3 łyżki jagód na jedną jagodziankę. Składam jak kopertę i układam w foremce wyłożonej papierem do pieczenia złożeniem do dołu. Przy sklejaniu powinna pomóc odrobina wody na brzegach. Odstawiam pod przykryciem do wyrośnięcia.

3. Gdy ciasto rośnie w misce mieszam składniki na kuszonkę, mąki i ksylitol. Mieszam, aby równomiernie wymieszać składniki, następnie stopniowo dodaję olej. Dobrze wyrabiam ciasto, zawijam w folię spożywczą i wkładam do lodówki, na czas gdy jagodzianki rosną.

4. Gdy jagodzianki wyrosną, delikatnie smaruję je mlekiem. Wyjmuję kruszonkę z lodówki i ścieram ją na tarce na jagodzianki. Piekę przez 20 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

Drożdżówki z budyniem karobowym i borówkami

Słodziutka drożdżowa bułeczka z karobowym budyniem i lekko kwaskowatymi borówkami po upieczeniu.

Od dawna wyczekiwane drożdżówki w końcu się udały! Przyznaję się, że walczyłam z nimi od dłuższego czasu. Zawzięcie, próbowałam zrobić super zdrowe jagodzianki na awokado. Miało zastępować masło lub olej. Niestety, za każdym razem nie wychodziło tak jak powinno. Ciasto nie rosło i w dodatku było twarde. Wiem, że się da, więc nadal będę męczyć awokado, aż się uda. Tymczasem dzisiaj zrobiłam przepyszne drożdżówki na małej ilości oleju bo tylko na dwóch łyżkach, więc nie tak strasznie jak by się mogło wydawać. Ze szczęścia od razu zjadłam dwie, a reszta zniknęła równie szybko. Teraz wiem, kiedy moje wypieki są warte polecenia. Jak szybko znikają, znaczy, że wyszły smaczne. hehe

Inna propozycja podania:

  • budyń sojowy i śliwki

_MG_0189 _MG_0188 _MG_0184 _MG_0192 _MG_0199

Składniki

( 6 drożdżówek )

 

ciasto:

 

2 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej chlebowej pełnoziarnistej

1 szklanka mleka sojowego

8 gram drożdży instant

2 łyżki oleju rzepakowego

3 łyżki ksylitolu

 

budyń:

 

1 szklanka mleka sojowego

2 łyżki skrobi kukurydzianej

1 łyżka karobu

1 łyżeczka cynamonu ( opcjonalnie ) polecam!

6 garści borówek

 

Przygotowanie:

 

1. Do dużej miski wsypuję 2 szklanki mąki, ksylitol i drożdże. W szklance mieszam olej z mlekiem. Stopniowo cały czas mieszając dodaję zawartość szklanki do miski z mąką, następnie przez chwilę wyrabiam ciasto. Ciasto będzie się lepić do rąk, wtedy dodaję 2 łyżki mąki i delikatnie wyrabiam ciasto raz jeszcze. Myję i osuszam ręce, następnie oprószam je mąką i formuję z ciasta kulę. Zostawiam pod przykryciem na 1 – 2 godziny, aby podwoiło swoją objętość.

2. Podczas gdy ciasto rośnie przygotowuję budyń. Najlepiej jest go przygotować tuż przed nakładaniem. Do rondelka wlewam mleko, karob i skrobię kukurydzianą. Mieszam trzepaczką, aby wszystko dobrze się wymieszało. Ustawiam na ogniu i doprowadzam do zagotowania, następnie cały czas mieszam, do czasu aż zgęstnieje.

3. Gdy ciasto wyrośnie, ponownie oprószam ręce i ciasto mąką. Delikatnie wyrabiam je przez parę minut. Dzielę na sześć części. Jeżeli się zaczyna kleić delikatnie oprószam mąką. Z każdego z ciasta formuję kulkę następnie rozciągam ją, robiąc na środku wgłębienie na budyń. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nakładam po 1 – 2 łyżki budyniu i 1 garstkę borówek na jedną bułeczkę. Przykrywam i zostawiam do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

4. Wyrośnięte drożdżówki piekę we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C przez 15 minut. Wyjmuję i zostawiam do ostygnięcia.

przed podaniem posypuję cukrem pudrem