OBIAD

Placki z cukinii z fermentowanym serkiem z nerkowców

Kto ma ochotę na małe eksperymenty w kuchni to zapraszam do robienia własnego fermentowanego serka z nerkowców, który genialnie smakuje z placuszkami z cukinii.

Dopadła mnie jesienna chandra i co teraz?! Na ratunek placki z cukinii z nerkowcowym twarożkiem! Całkiem popularne placki dość często się pojawiały tu i ówdzie, ale nigdy nie miałam na nie ochoty. Jesienna pogoda, subtelnie skłoniła mnie do ich przygotowania. Jedynym problem jaki się pojawił to z czym je zjeść? Bo jak przystało na szaroburą jesień, wszystko wydaje się takie bez smaku. Najlepsze, które ratują mi obecnie życie są ogórki kiszone, ale o nich kiedy indziej. Wracając do problemu z czym podać placki, padło na fermentowany serek z nerkowców. Cóż to takiego? Po raz pierwszy dowiedziałam się o nim po raz webinarze LatającejKuchniBabyJagaty i kiedyś gdzieś w internecie udało mi się znaleźć o coś rejuvelacu. Na tym filmiku poniżej jest dokładnie pokazane jak to wszystko zrobić krok po kroku. Przy okazji, są też pokazane inne sery fermentowane ( mozzarella, brie ). Oryginalny przepis pochodzi z „Artesian Vegan Cheese” Myioko Schinner, można tam znaleźć o wiele więcej przepisów na najróżniejsze wegańskie sery. Książka nie jest zbyt popularna w Polsce, ale można ją zamówić przez Amazona lub w innych zagranicznych księgarniach, aczkolwiek jedną udało mi się znaleźć, może komuś się przyda :).

_MG_9756IMG_0026_MG_9762

Składniki:

 

Rejuvelac:

 

1 / 2 szklanka dowolnego zboża lub ich mieszanka ( pszenica, owies, komosa ryżowa itp )

przegotowana woda ( temperatura pokojowa )

 

Ser:

 

1 / 2 szklanki rejuvelacu

4 szklanki orzechów nerkowca ( około 400 gram )

 

Placki:

( 2 porcje)

 

1 średnia cukinia

3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej

1 łyżka mielonego siemienia lnianego

1 łyżeczka sproszkowanego imbiru

2 łyżki mleka roślinnego

sól + pieprz

Przygotowanie:

 

Rejuvelac:

  1. Wsypuję ziarno go słoika i zalewam wodą, do mniej więcej połowy ziaren. Zostawiam na 3 dni w miejscu gdzie bezpośrednio nie docierają promienie słoneczne. Ziarno przepłukuję 2 razy dziennie. Gdy zaczyna lekko kiełkować jest gotowe.
  2. Podkiełkowane ziarno przekładam do wyjałowionego słoika i zalewam przegotowaną / przefiltrowaną 2 szklanki wody. Słoik przykrywam pieluchą tetrową / gazą / filtrem do kawy i nakładam gumkę. Zostawiam na 3 dni w miejscu gdzie bezpośrednio nie docierają promienie słoneczne.
  3. Po tym czasie odcedzam ziarno, a wodę przelewam do wyjałowionego słoika / butelki.

Rejuvelac można przechowywać około miesiąc w lodówce, w szczelnie zamkniętym słoiku.

 

Serek z nerkowców:

info: przez noc namaczam 4 szklanki orzechów z nerkowca.

    1. Rano odcedzam nerkowce dodaję 1 / 2 szklanki rejuvelacu i blenduję ręcznym blenerem na gładką masę.
    2. Pojemnik w którym blendowałam orzechy przykrywam pieluchą tetrową, nakładam gumkę i zostawiam na dwa dni w miejscu gdzie nie docierają bezpośrednio promienie słoneczne.
    3. Po tym czasie serek jest gotowy. Należy go przechowywać w lodówce.

 

Placki z cukinii:

  1. Na jarzynowej tarce ścieram cukinię, wrzucam ją do dużej miski. Dodaję mąkę, siemię lniane, mleko, imbir, pieprz i sól. Całość bardzo dobrze mieszam i odstawiam na 5 minut na bok. Następnie mieszam raz jeszcze, masa powinna lekko zgęstnieć.
  2. Rozgrzewam patelnie, a na niej odrobinę oleju. Nakładam po 1 łyżce na jeden placek. Smażę z obydwu stron.

placki z cukinii podaję z serkiem z nerkowców i / lub ulubionymi warzywami ( pomidor, papryka, ogórek kiszony )

Pierogi z tofu i szpinakiem

Dziecinnie proste pierogi, z najoczywistszym wegańskim farszem z tofu i szpinaku.

Tofu to najoczywistszy produkt, po który sięgają weganie i wegetarianie. Każdy to wie, ale czy każdy wie jak przyrządzić tofu na wiele sposobów? Nie sądzę. Jak można przygotować je, aby nigdy się nie zgodziło? Propozycja na dziś to pierogi! Nie znam nikogo, kto by nie wiedział co to są pierogi lub jak je zrobić.  Przygotowanie farszu zajmuje nie więcej niż 15 minut. Uprzedzam jednak, zaopatrzcie się w duuuużą ilość tofu, bo będzie bardzo potrzebne. Niewykluczone, że bardzo wam posmakują i wtedy będzie dużo lepienia.

Farsz z tofu i szpinaku po raz pierwszy zrobiłam chyba rok temu. To właśnie wtedy dowiedziałam się o istnieniu nieaktywnych płatków drożdżowych. Dostarczają bardzo dużo cennych właściwości. Najważniejszymi jest duża zawartość witamin z grupy B i kwas foliowy.

Przepis na farsz znalazłam tu i tak naprawdę jest dipem. Uważam, że w pierogach sprawdza się jeszcze lepiej niż z bułką lub solo. Ja użyłam Bio tofu z ziołami Polsoji, które dodało jeszcze więcej ciekawego ziołowego posmaku, mimo to tofu naturalne też świetnie się sprawdzi.

_MG_0143_MG_0144

Składniki:

(około 50 pierogów ( 3 porcje) )

 

ciasto:

 

2 szklanki pełnoziarnistej mąki pszennej

2 łyżki mielonego siemienia lnianego

1 / 2 łyżeczki soli morskiej

1 szklanka ciepłej wody

 

farsz:

 

1 1 / 2 kostki tofu z ziołami Polsoji ( około 350 – 400 gram )

3 / 4 szklanki nerkowców

2 łyżeczki octu jabłkowego

1 / 3 łyżeczki soli morskiej

2 łyżki płatków drożdżowych

1 łyżka oleju słonecznikowego

1 cebula

2 ząbki czosnku

250 gram świeżego szpinaku ( 2 paczki )

1 łyżeczka sproszkowanej słodkiej papryki

 

Przygotowanie:

 

farsz:

 

  1. Orzechy nerkowca zalewam wodą i zostawiam na 15 – 30 minut, aby się namoczyły. Po tym czasie odcedzam orzechy i wrzucam je do dzbanka razem z tofu, solą morską, octem jabłkowym i płatkami drożdżowymi. Miksuję na gładką masę, odstawiam na bok.
  2. Do dużego garnka nalewam około 1 / 3 wody. Doprowadzam do wrzenia. Wrzucam szpinak i gotuję przez około 2 – 3 minuty. Następnie odcedzam szpinak przez sitko. Zostawiam na sitku, aby odciekła woda. Następnie siekam.
  3. Siekam i obieram czosnek i cebulę. Na patelni rozgrzewam olej i dodaję cebulę. Smażę do czasu aż się zeszkli, chwilę przed końcem dodaję czosnek. Następnie dodaję posiekany wcześniej szpinak. Całość mieszam, aby wszystko było rozprowadzone równomiernie. Na koniec na patelnię dodaję masę z nerkowców i tofu. Całość jeszcze raz dobrze mieszam przez 2 – 3 minuty, aby wszystko delikatnie się rozrzedziło i równomiernie wymieszało. Posypuję sproszkowaną papryką.

gotowy farsz odstawiam na bok

 

ciasto:

 

  1. Do miski wrzucam mąkę, sól i mielone siemię lniane. Stopniowo dodaję wodę, cały czas mieszając, następnie ugniatam ciasto dłońmi.
  2. Wyjmuję ciasto na oprószoną mąką stolnicę, dzielę na 4 części. Biorę jedną z części i rozwałkowuję. Przy pomocy szklanki wykrawam kółka na pierogi.
  3. Na każde z kółek nakładam 1/2 – 1 łyżeczkę farszu. Sklejam i widelcem spłaszczam brzegi.

gotuję we wrzącej wodzie, do czasu aż wypłyną

 

 

Pizza z kiełbaskami curry i ziemniakowym ‚serem’

Pizza na start! Ziemniakowy ‚ser’, kiełbaski curry i zero zmartwień.

Oh, ah! Dawno mnie tu nie było, a to wszytko przez ogromną ilość.. a nie obowiązków! tylko planów! Nie rozdrabniając się na czemu? dlaczego i po co? Zacznę mówić na temat, zatem pizza! Ostatnio z zamiarem podziwiania naszej pięknej polskiej złotej jesieni wybrałam się przyjaciółką do parku. Całkiem przypadkiem znalazłyśmy w nim fajne miejsce, gdzie można było zjeść pyszną pizzę. Całą zjadłyśmy we trójkę. My dwie i taki mały szkrab też się skusił. Muszę się, przyznać, od pewnego czasu nic mi nie smakowało. Pizza podziałała. Dała kopa i nowe pomysły.

Byłabym zapomniała! Oryginalny przepis na twardy ser można znaleźć w Latającej Kuchni Baby Jagaty. Moja wersja jest a’la ser topiony 😉

_MG_9916 _MG_9934

Składniki:

( 2 pizze )

 

spód do pizzy z przepisu na ciasto

passata pomidorowa

1 / 2 łyżeczki oregano

1 / 2 łyżeczki bazyli

1 / 4 łyżeczki tymianku

2 pomidory

1 papryka

paczka kiełbasek sojowych z curry Polsoji

 

ziemniakowy ser:

 

1 / 2 szklanki wody ( opcjonalnie )

4 – 5 ziemniaków

1 / 2 szklanka płatków drożdżowych

1 łyżka słodkiej papryki

1 szklanka płatków owsianych

1 / 4 szklanki oleju rzepakowego

2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny

2 łyżki octu jabłkowego

 

Przygotowanie:

 

ziemniakowy ser:

 

  1. Gotuję ziemniaki, następnie odlewam z nich wodę i zostawiam do ostygnięcia. Następnie dodaję płatki owsiane, płatki drożdżowe, sproszkowaną paprykę, olej rzepakowy, wodę, sok z cytryny i ocet jabłkowy. Całość blenduję w dobrym blenderze lub mielę w maszynce do mielenia. Gotowy ser odstawiam na bok.

 

pizza:

 

  1. Przygotowuję spód do pizzy tak jak w przepisie. Smaruję passatą pomidorową, posypuję przyprawami. Nakładam ok. 4 – 5 łyżek ‚sera’, dekoruję pokrojonymi wcześniej pomidorami, papryką i kiełbaskami z curry Polsoji. Na koniec dodaję jeszcze trochę ‚sera’.

do pieca wrzucam przy pomocy łopatki, lub delikatnie przenoszę na papierze do pieczenia

2. Piekę we wcześniej nagrzanym piekarniku ( razem z blachą ) na 250*C przez około 10 minut.

Wegańskie Hotdog’i z Polsoją

Uh! Domowy slow food. Czasem trochę rozpusty nie zaszkodzi! Bułki można przygotować dzień wcześniej, a następnego dnia obiad będzie gotowy w sekundę, bo wystarczy tylko ugotować parówki.

Wszyscy zabiegani, a kto zrobi obiad? Czasem mam takie dni, że dzień jest wypełniony na maksa od rana do wieczora i nie ma nawet czasu, żeby zjeść porządny obiad. Wiem, tak nie może być! Obiad trzeba zjeść na spokojnie. Od razu mówię, że tak nie wygląda moja codzienność. Zdarza się to sporadycznie, dlatego i w takie dni muszę mieć jakieś rozwiązanie. Cóż, tym razem naszła mnie ochota na hotdog’i. Jeszcze się nie dorobiłam własnej produkcji wegańskich parówek (hehe), dlatego zaopatrzyłam się w wegańskie parówki Polsoji. Są smaczne i dostępne w większości dobrych delikatesów + są w przystępnej cenie.

_MG_9808 _MG_9806

Składniki:

( 4 hotdogi )

 

2 szklanki mąki pszennej ( typ 650 )

1 szklanka mąki żytniej ( 750 )

1 szklanka ciepłego mleka roślinnego

8 gram drożdży

1 łyżka oleju rzepakowego

1 łyżeczka soli morskiej

2 łyżeczki ksylitolu

1 paczka parówek plarówek sojowych Classic lub parówek sojowych Chilli 

ketchup, musztarda, ogórki/kapusta kiszona

 

Przygotowanie:

  1. Do dużej miski wsypuję mąkę, sól i ksylitol. W szklance mieszam mleko, drożdże i olej rzepakowy. Cały czas mieszając stopniowo dodaję zawartość szklanki do miski. Następnie wyrabiam ciasto rękoma przez około 10 minut. Ciasto zostawiam w misce pod przykryciem. Odstawiam w ciepłe miejsce na około godzinę ( ciasto ma podwoić swoją objętość).
  2. Gdy ciasto urośnie wyrabiam je ponownie przez nie więcej niż 5 minut. Dzielę na 4 równe części i formuję z nich podłużne wałeczki o długości  około 15 centymetrów. Układam w brytfannie wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięte bułeczki piekę przez 15 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku do 200*C.
  4. Gdy bułeczki się pieką, nastawiam garnek z wodą i gotuję parówki sojowe Polsoji ( Parówki sojowe Classic lub Parówki sojowe Chilli ).
  5. Gotowe bułeczki wyjmuję z piekarnika, przekrawam w połowie, wkładam parówki i pokrojone w plasterki ogórki lub kapustę kiszoną. Na koniec dodaje ketchup i musztardę. Czasem posypuję kiełkami Stir – fry.

Zupa dyniowa z kolendrą, pomidorami i ziemniakami

Sezon na dynię trwa, czyli pyszna rozgrzewająca zupa krem z kolendrą, ziemniakami i dynią.

Sama jest lekko słodkawa i bez większego wyrazu. Jej puree wszędzie znajdzie swoje zastosowanie. Można ją użyć do bułeczek lub chleba, koktajli, placków śniadaniowych lub curry. Jak poskromiłam dynię tym razem? Garść przypraw, treściwe ziemniaki i jest pyszna zupa krem gotowa na obiad.

_MG_9884

Składniki:

( około 6 porcji )

 

400 gram mrożonej dyni, obrana i pokrojona w kostkę

1 / 2 kg ziemniaków

1 cebula

3 ząbki czosnku

ok. 8 pomarańczowych pomidorów lima

1 płaska łyżeczka mielonych nasion kolendry

1 łyżka oleju rzepakowego

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 / 2 łyżeczki mielonego imbiru

1 / 3 łyżeczki kurkumy

1 / 3 łyżeczki cynamonu

1 / 4 łyżeczki cayenne

3 łyżki płatków drożdżowych

1 litr wody

sól morska + pieprz

 

Przygotowanie:

  1. Obieram i siekam cebulę i czosnek. Na dnie garnka rozgrzewam olej, następnie dodaję cebulę, gdy jest prawie zeszklona dodaję czosnek. Do zeszklonej cebuli i czosnku dodaję słodką paprykę, imbir, kurkumę, cynamon i cayenne. Całość mieszam.
  2. Obieram i kroję ziemniaki dodaję je do garnka razem z mrożoną dynią. Całość bardzo dobrze mieszam, aby dynia i ziemniaki pokryły się przyprawami. Następnie kroję pomidory i również dodaję do garnka. Duszę pod przykryciem przez 5 – 10 minut. Następnie dodaję wodę. Doprowadzam do wrzenia, następnie zmniejszam ogień i gotuję do czasu, aż zmiękną ziemniaki.
  3. Gdy ziemniaki są już miękkie zestawiam zupę z ognia i dodaję płatki drożdżowe. Doprawiam solą i pieprzem wedle uznaniem.

 

Przed podaniem doprowadzam do wrzenia. Dekoruję świeżą kolendrą. Podaję z ulubionymi nasionami i orzechami. Posypuję wegańskim parmezanem. Lubię też z grzankami lub tostami.

Zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów

Domowa pomidorówka, nie z koncentratu tylko prosto ze świeżych pomidorów z bazaru.

Tym razem nagotowałam rosołu na zapas. Nie byłam w stanie go przejeść więc połowa poszła do zamrażalki, a połowa na pomidorówkę. Za zwyczaj robiłam ją z koncentratu. Nie wiem czy to, źle czy dobrze, ale chyba nie najlepiej. W każdym bądź razie tak się ją zawsze robiło u mnie w domu. Dla odmiany ostatnio gdzieś wyczaiłam, że można ją zrobić ze świeżych pomidorów. ..i tak od dzisiaj zawsze będę robić. Wydaje mi się, że to o wiele zdrowszy sposób, a w smaku jest w sumie całkiem podobna, tylko, że lepsza.

Pomidorówka do to dopiero początek jesieni, w sumie fajnie, że w końcu przyszła. Osobiście uważam, że jesień jest najlepszą porą na gotowanie zup. Nie wiem czemu, ale zawsze mi się kojarzy z kolorami panującymi za oknem. Różne odcienie liści i trawy. Wiatr unoszący wszystko w powietrze i deszcz. Idealny czas, aby zjeść równie kolorową rozgrzewającą zupę, a potem wskoczyć pod koc z gorącą herbatą i dobrą książką.

_MG_9804 _MG_9805

Składniki:

( 4 – 6 porcji )

 

1 litr rosołu

około 20 pomidorów lima

1 / 2 łyżeczki bazyli

1 / 2 łyżeczki oregano

1 / 3 łyżeczki tymianku

1 łyżka oleju rzepakowego

1 cebula

1 główka czosnku

xylitol lub cukier trzcinowy

sól morska

 

500 gram ulubionego makaronu

 

Przygotowanie:

1. Od pomidorów odrywam ogonki i wrzucam do brytfanny, razem z obraną i przekrojoną na pół cebulą, przekrojoną na pół główką czosnku. Całość posypuję bazylią, oregano i tymiankiem. Polewam olejem rzepakowym. Pikę 20 – 30 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

2. Upieczone pomidory przekładam do wysokiego garnka i blenduję na gładką masę. Czosnku, ani cebuli nie blenduję.

3. W oddzielnym garnku zagotowuję rosół. Do wrzącego rosołu wlewam zblendowane pomidory. Doprawiam cukrem trzcinowym i solą do smkau.

Podaję z makaronem lub ryżem. Dekoruję śmietanką sojową, pietruszką i szczyptą gałki muszkatołowej.

Obłędne curry z domową passatą i słodkim ziemniakiem

Najlepsze curry na świecie z batata, czerwonej soczewicy i domowej passaty. Delikatnie pikantne ze słodkim ziemniakiem. Jest bardzo łatwe i szybkie do przygotowania.

Robiąc to curry nie zdawałam sobie sprawy, że wyjdzie tak dobre. Niby chwilę temu robiłam dyniowe curry, które było naprawdę ostre. W przeciwieństwie do poprzedniego to jest lekko pikantne. Zależało mi na szybkim i zdrowym daniu dlatego nic nie smażyłam. Poszłam na łatwiznę i wszystkie potrzebne składniki po prostu udusiłam. Na dodatek domowa passata, doprawiłam i wybrana zielenina do dekoracji. Szybko, prosto i zdrowo.

_MG_0992

Passatę zaczęłam robić od niedawna. Za pierwszym razem niestety nie wyszło, bo była za rzadka. Po za tym, po co długo gotować pomidory i pilnować, żeby nie wykipiało jak wystarczy je upiec w piekarniku i zmiksować. Najlepsze są gruntowe lub inne, które są mięsiste i nie wodniste. Nie doprawiam ich ani bazylią, ani oregano, ponieważ w zależności od dania do którego będę jej używać będą potrzebne inne przyprawy. Za zwyczaj nawet ich nie pasteryzuję bo od razu je zjadamy. 🙂
_MG_0996 _MG_0994

Składniki:

 

domowa passata pomidorowa:

(około 2 średnie słoiki )

 

1 kg pomidorów ( najlepiej gruntowych )

2 łyżki oleju rzepakowego

 

curry:

( 1 – 2 porcje )

 

1 / 2 batata

1 / 2 szklanki domowej passaty pomidorowej

1 / 4 szklanki czerwonej soczewicy

1 / 2 szklanki wody

1 / 2 cebuli

1 ząbek czosnku

1 / 2 łyżeczki słodkiej papryki

1 / 3 łyżeczki pieprzu cayenne

1 / 3 łyżeczki gałki muszkatołowej

1 / 4 łyżeczki cynamonu

1 łyżka sosu sojowego

1 / 4 szklanki mleka roślinnego

szczypta chilli

Przygotowanie:

 

domowa passata:

 

1. Myję pomidory i kroję w dużą kostkę. Wrzucam do brytfanny i polewam olejem.

2. Piekę 30 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

3. Upieczone pomidory przekładam do pojemnika blendera i blenduję na gładką masę. Następnie przekładam do wyparzonych słoików.

4. Słoiki wkładam do garnka wypełnionego wodą ( tak aby się nie dotykały ) i gotuję 20 minut. Następnie wyjmuję i stawiam do góry nogami. Zostawiam na ok. 1 godzinę. Po tym czasie odwracam i przechowuję w chłodnym miejscu.

 

curry:

 

1. Obieram i siekam w średnią kostkę batata, czosnek i cebulę. Dodaję na patelnie razem z soczewicą. Zalewam wodą. Doprowadzam do wrzenia, następnie zmniejszam ognień i duszę do czasu aż batat zmięknie.

2. Gdy batat jest miękki i większość wody wyparowało dodaję passatę, następnie doprawiam słodką papryką, pieprzem cayenne, gałką muszkatołową, cynamonem, chilli i sosem sojowym. Duszę do czasu, aż zgęstnieje. Na końcu dodaję mleko roślinne. Duszę do czasu gdy osiągnie odpowiednią konsystencję.

Przekładam do misek, dekoruję miętą lub melisą. Podaję z ryżem lub chapati.

Zupa krem cioci Gosi z ciecierzycy i pomidorów

Lekka zupa idealna na lato. Jej konsystencję i pikantność kontroluję ilością mleka roślinnego.

Tydzień temu byłam na pięknym weselu i muszę się pochwalić, że zostałam tam poczęstowana przepysznymi wegańskimi daniami 🙂 Jednym z nich była obłędna zupa zrobiona przez moją ciocię Gosię. Tak mi zasmakowała, że musiałam ją powtórzyć w domu. Może nie jest dokładnie taka sama, ale starałam się z całych sił, aby była jak najbardziej podobna. Poddałam ją ocenie najbliższym i ku mojemu zaskoczeniu powiedzieli, że jest zbliżona do tej z wesela. Oczywiście ciocia w trakcie imprezy zdradziła mi swój tajemniczy przepis, a ja do niego dodałam od serca troszkę więcej pikanterii i mój ulubiony parmezan. W oryginale było również mleko migdałowe, które zastąpiłam kokosowym, ponieważ tylko ono było w domu tego dnia. Co tu dużo mówić, śmigać do kuchni i gotować zupę! Najlepiej z własnej domowej passaty, bo w końcu jest sezon i teraz mamy najlepsze pomidory w roku.

_MG_0925

Składniki:

( 3 porcje )

 

1 / 2 szklanki suchej ciecierzycy

120 gram selera

1 / 2 cebuli

2 ząbki czosnku

1 / 2 łyżeczki pieprzu cayenne

1 / 2 łyżeczki kminu

1 pomidor

1 szklanka wody

1 szklanka passaty pomidorowej

1 / 2 – 1 1 / 2 szklanki mleka roślinnego

 

Przygotowanie:

1. Obieram i siekam cebulę i czosnek. Szklę w garnku na 2 łyżkach wody. W moździerzu ucieram kmin i dodaję razem z cayenne do garnka. Następnie obieram selera i kroję razem z pomidorem. Dodaję do garnka razem z wodą i passatą pomidorową. Doprowadzam do wrzenia, potem zmniejszam ogień i gotuję do czasu, aż seler zmięknie.

2. Gdy seler jest już miękki, blenduję zupę ręcznym blenderem. Na końcu dodaję mleko roślinne aby otrzymać odpowiednią konsystencję. Ja dodałam 1 szklankę gęstego mleczka kokosowego.

3. Gotową zupę podgrzewam i nakładam do misek. Dekoruję 1 łyżką gęstego mleczka kokosowego lub naturalnego jogurtu sojowego VALSOIA, posypuję 1 – 2 łyżeczkami wegańskiego parmezanu, układam natkę pietruszki i orzechy brazylijskie.

Żółte curry z dyni na ostro

Genialne curry z dyni, bo jest za razem pikantne i słodkie. Można je nazwać dietetycznym, dzięki dyni, która ma dużą gęstość odżywczą i małą liczbę kalorii.

Z tego co pamiętam, nie za często jadałam dania z udziałem dyni. Częściej była jedynie dekoracją na Halloween. No, ale skoro jest sezon to trzeba jeść :). Chociaż nadal nie rzuca mnie na kolana to i tak lubię ją zjeść od czasu do czasu. Przynajmniej ma przyjemny słodkawy smak i co ważniejsze jest pełna witamin i minerałów takich jak magnez, fosfor, mangan i cynk. Dzięki niej będziemy mieli pięknie wygładzoną i rozświetloną cerę. Po za tym, najważniejsze, jest, że nie zakwasza naszego organizmu, a prawda jest taka, że im kwaśniejsze ph naszego organizmu tym większe ryzyko zachorowania na nowotwór. Dlatego jedzmy dynie, bo jest zdrowa i nawet po ugotowaniu nie traci swoich cennych właśniwości.

_MG_0834 _MG_0831

Niby upały minęły, ale jednak temperatura nadal jest wysoka, a ja dalej mam ochotę na pikane potrawy. Po woli zaczynam się czuć jak bym była ze Wschodu. Do tego nie od łącznym dodatkiem musi być chapati. Przepis na chapati można znaleźć w poście razem z zielonym curry z bobu. Jest bardzo łatwe i szybkie do przygotowania. Uprzedzam, jest tak dobre, że bardzo szybko znika, dlatego od razu lepiej jest go zrobić dwa razy więcej. Jeżeli się okaże, że zostanie wtedy można je zjeść na deser z musem karobowym z płatków ryżowych lub super słodką domową nutellą z daktyli. Ha! powinnam ją nazwać daktella! Proponuję również: dzisiaj obiad, jutro lunch, czyli zgarnąć je następnego dnia do pracy lub szkoły z ulubioną pastą lub hummusem z dodatkiem warzyw.

_MG_0841 _MG_0843Składniki:

( 2 porcje )

 

650 gram obranej dyni bez pestek

2 szklanki wody + 2 łyżki

1 / 2 cebuli

1 ząbek czosnku

plaster imbiru

1 / 4 łyżeczki pieprzu cayenne

1 / 4 łyżeczki chilli

1 / 3 łyżeczki łagodnego curry

1 / 2 łyżeczki kurkumy

2 łyżeczki mleka kokosowego

1 łyżeczka sosu sojowego ( BG: tamari )

1 łyżka płatków drożdżowych

natka pietruszki lub kolendra

 

Przygotowanie:

1. Obieram dynię ze skórki, wydłubuję pestki i kroję na półksiężyce. Układam w ceramicznej brytfance i piekę 30 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

2. Połowe upieczonej dyni blenduję razem z 2 szklankami wody, resztę kroję w kostkę. Odstawiam na bok.

3. Obieram i drobno siekam czosnek, cebulę i imbir. Szklę je na 2 łyżkach wody na patelni. Następnie dodaję puree z dyni razem z cayenne, chilli, curry, kurkumą, sosem sojowym i płatkami drożdżowymi. Duszę pod przykryciem przez 5 – 10 minut, następnie dodaję pokrojoną w kostkę dynię i duszę przez następne 3 – 5 minut. Na koniec dodaję mleko kokosowe i zostawiam pod przykryciem przez 1 – 3 minuty.

podaję posypane kolendrą lub natką pietruszki z ryżem lub chapati

 

Burgery z sorgo na ostro z domową Srirachą

Do tej pory jednymi z najlepszych były burgery z pszenicy. Te są równie pyszne, bo także z polskiego ziarna, czyli sorgo. Podane na ostro z domową Srirachą.

Czy wiecie, że jedzenie lodów w upały tak naprawdę nie ochładza? Różnica temperatury naszego ciała i temperatury na zewnątrz jest większa, a nam ostatecznie jest jeszcze goręcej. W Tajlandii jada się na ostro, między innymi z powodu upałów. Ostre dania zmniejszają różnicę temperatury naszego ciała, a temperaturę panującą na zewnątrz. Poza tym pikantne jedzenie jest antybakteryjne, a jak widać owocach i warzywach w upały psują się naprawdę szybko!

Robiąc te burgery wcale nie miałam zamiaru zmniejszać, żadnej różnicy temperatur. Najzwyczajniej w świecie uwielbiam burgery i nie ważne jaka jest pogoda i tak je zjem. W związku, że sorgo jest naturalnie bezglutenowe, zdecydowałam, że zrobię wersję dla tych co glutenu nie jadają. Jak to zwykle bywa w trakcie przygotowań porwała mnie fantazja i chęć na coś pikantnego. Oczywiście Srirachę można kupić w sklepie i zaoszczędzić sobie pracy. Moja domowa powstała z resztek, które były w lodówce więc nie do końca można ją nazwać oryginalną Srirachą, aczkolwiek jest zrobiona na jej wzór. Zamiast cayenne i papryki, wystarczy dodać 500 gram papryczek japanelo i 250 gram serrano. Natomiast zamiast octu jabłkowego, ocet spirytusowy. W taki oto sposób otrzymałam prawdziwą robioną w domu Srirachę.

BEZGLUTENOWO:

  • sorgo
  • zamist Srirachy – passata pomidorowa
  • zamiast sosu sojowego – tamari
  • dodatkowo: 2 łyżki słodkiej papryki, 1 / 2 cayenne

_MG_0333 _MG_0325 _MG_0330

Składniki:

( 5 – 6 burgerów )

 

burgery:

 

1 szklanka suchego sorgo ( lub ziarno jęczmienia – ma gluten )

1 cebula

2 ząbki czosnku

1 łyżka wegańskiego parmezanu

1 łyżka sosu sojowego

1 łyżka mielonego siemienia lnianego

100 ml Sriracha

1 / 2 łyżki gałki muszkatołowej

 

domowa Sriracha:

 

1 duża papryka

4 ząbki czosnku

3 łyżki ksyiltolu

1 łyżka soli

1 łyżka słodkiej papryki

3 / 4 łyżki pieprzu cayenne

1 / 2 szklanki octu jabłkowego

1 / 3 szklanki wody

 

Przygotowanie:

 

Sriracha:

1. Czosnek miażdżę nożem i obieram ze skórki. Paprykę myję i kroję w kostkę, wrzucam do pojemnika blendera razem z czosnkiem, ksylitolem, solą, słodką papryką, pieprzem cayenne, octem jabłkowym i wodą. Miksuję przez około 1 minutę.

2. Gotową Srirachę przelewam do butelki lub dużego słoika.

 

burgery:

info: Wieczorem wsypuję sorgo do miski lub garnka i zalewam wodą, tak aby je przykryła. Zostawiam na całą noc.

1. Czosnek i cebulę obieram i kroję w kostkę. Następnie odcedzam i płuczę sorgo. Mielę w maszynce co mielenia razem z czosnkiem i cebulą.

2. Do zmielonego sorgo dodaję: Srirachę, sos sojowy, siemię lniane, gałkę muszkatołową i wegański parmezan. Całość dobrze mieszam.

3. Z gotowej masy formuję burgery i układam je na papierze do pieczenia. Piekę 20 minut na kratce w uprzednio nagrzanym piekarniku na 180*C.

Burgery podaję z żytnimi bułkami lub super puszystymi pszennymi, które smaruję Srirachą lub wegańskim majonezem i podaję z ulubionymi warzywami.