ŚNIADANIE

Placki owsiane idealne!

Takie placki codziennie rano na śniadanie za każdym razem polepszają mi humor, nieważne jak doby mam dzień, po takim śniadaniu zawsze jest lepszy 🙂

Najlepsze jest to, ze przygotowanie takiego śniadania nie zajmuje więcej niż 15 minut. Wystarczy wszystko zblendować, usmażyć i voila! Tak, to jest mój comfort food i pewno nie tylko mój 🙂

IMG_20170226_090331

IMG_20170226_090340

Składniki:

1 szklanka płatków owsianych

3/4 szklanki mleka roślinnego

2 łyżki syropu z agawy/klonowy lub kilka daktyli

1 banan

olej kokosowy

Przygotowanie:

  1. Wszystko wrzucamy do blendera  i mixujemy na gładką masę. Około 3 min. W razie potrzeby dodaję odrobinę więcej mleka.
  2. Na rozgrzanym oleju kokosowym smażę po 1-2 łyżce ciasta, na każdej stronie po ok. 1-2 minuty.

podaję polane syropen, z ulubionymi dodatkami, posypane wiórkami kokosowymi

So classy for the breakfastas, scrambled tofu with spinach and tomatoes So classy for the breakfastas, scrambled tofu with spinach and tomatoes

Tofucznica z pomidorami i szpinakiem

Maraton tofu nada trwa! Tym razem tofu na śniadanie w postaci tofucznicy z dużą ilością kurkumy, pomidorów koktajlowych i szpinaku. Oczywiście nie może się obejść bez mięciutkiego chlebka!

Klasyczna tofucznica z pomidorami i szpinakiem już dawno nie gościła w mojej kuchni. Wiadomo owsianki są gienialne, najlepsze na świecie, ale zawsze się trafi się dzień gdy ma się ochotę na coś innego. No mnie skłoniła do tego choroba, miałam już dość słodkiego.

Taką tofucznicę robiłam już na samym początku, gdy po raz pierwszy poznawałam pierwsze wegańskie potrawy. Zawsze musiała być z pomidorami, szpinakiem i odrobiną mleka, aby była lekko wilgotna. ..i chyba taka jest najlepsza, bo od tamtej pory żadna inna nie smakowało mi bardziej niż ta pierwsza. Myślę, że Ci najwytrwalsi mogą ją nawet pamiętać z poprzedniej strony gdy veggeton był jeszcze na blogspocie.

Warto również pamiętać, aby zawsze dodać płatki drożdżowe o których ja zawsze zapominam, bo leżą głęboko upchane w szafce. Dzięki niezastąpionej An apple a day od dzisiaj już zawszę będę o nich pamiętać. Warto zauważyć, że zawierają one ważną witaminę B12, o której nie można zapominać.

IMG_0110

Składniki:

(około 4 porcje )

 

2 kostki bio tofu z ziołami lub z pomidorami i bazylią Polsoji

10 pomidorków koktajlowych

1 szklanka szpinaku

1 cebula

1 ząbek czosnku

1 czubata łyżeczka kurkumy

1 łyżeczka tymianku

1/3 szklanki mleka roślinnego

4 łyżki płatków drożdżowych

sól – kala namak

olej słonecznikowy

 

Przygotowanie:

  1. Tofu wrzucam do miski i rozdrabniam rękoma / widelcem. Zostawiam z boku.
  2. Obieram cebulę i czosnek, drobno siekam. Na patelni rozgrzewam olej i szklę cebulę, pod koniec dodaję czosnek i tymianek. Następnie dodaję rozdrobnione wcześniej tofu. Całość co chwilę mieszając jeszcze przez chwilę podsmażam, a potem dodaję kurkumę. Mieszam, aby równomiernie się rozprowadziła. Pod koniec dodaję mleko, mieszam raz jeszcze i doprawiam płatkami drożdżowymi i solą kala namak.
  3. Pomidory koktajlowe kroję na ćwiartki, a szpinak lekko siekam. Dodaję na patelnie i duszę pod przykryciem jeszcze przez 5 minut.

podaję z ulubionym chlebem lub bułeczkami

Wegańska chałka

No przecież każdy wie co to chałka! ..a ja ją dzisiaj wrzuciłam do tostera i w takiej formie z dżemem też była pyszna!

Dawno nie jadłam tostów i chodziła za mną ogromna ochota na coś chrupiącego. Szukałam, szukałam i stwierdziłam, że zrobię zwykły biały chleb i wrzucę go po prostu do tostera. Podświadomie jednak chciałam zjeść coś słodkiego. Długo myślałam o chałce, ale jakoś specjalnie nie szukałam na nią przepisu. Całkiem przypadkiem rzucił mi się w oczy przepis na brioszkę. Nieświadomie się nią zasugerowałam i z zamiarem zrobienia pieczywa tostowego zrobiłam delikatną wegańską chałkę. Kto lubi bardziej słodkie, proponuję dodać dwa razy więcej cukru, ale bez przesady ;).

_MG_9879 _MG_9874 _MG_9871_MG_9873

Składniki:

( 1 bochenek )

 

500 gram mąki pszennej chlebowej ( typ 750 )

1 szklanka ciepłego mleka roślinnego, słodkiego

1 łyżka + 1 łyżeczka suchych drożdży instant

6 łyżek brązowego cukru

1 łyżeczka soli

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

  1. W szklance mieszam mleko roślinne, sól i cukier. Do miski wsypuję mąkę z drożdżami. Zawartość szklanki stopniowo dodaję do miski z mąką cały mieszając. Następnie wyrabiam ciasto rękoma przez około 10 minut. Pod koniec dodaję olej rzepakowy.
  2. Wyrobione ciasto dzielę na 4 części i formuję z nich 4 długie wałki. Z wałeczków zaplatam warkocza. Wkładam do naoliwionej foremki i zostawiam pod przykryciem na około 3 – 4 godziny do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięty bochenek piekę 40 – 45 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

gotową chałkę, lubię na drugi dzień wrzucić do tostera i zjeść z pysznym dżemem

Jabłka faszerowane płatkami owsianymi z cynamonem

Jabłka pieczone. Nie często je jadam, ale zawsze są pyszne. Najlepiej smakują w chłodne wieczory.

Podobno jakoś teraz jest najlepszy czas na jabłka. Parę dni temu trafiłam na antonówki i wyczarowałam racuszki. Następne w kolei były pieczone jabłka. Jak się nie wie na co się ma ochotę to przychodzą takie pomysły do głowy, aby połączyć ogrzewającą owsiankę i jabłka. Tak, na poważnie, to nie ma co tu dużo mówić. Jesienna kolorystyka zdjęcia sama przemawia za tymi pysznymi jabłuszkami.

_MG_9863 _MG_9865

Składniki:

( 3 nieduże jabłka )

 

3 nieduże jabłka

4 łyżki płatków owsianych

1 łyżeczka cynamonu

2 łyżki mleka roślinnego, owsiane

2 łyżki orzechów włoskich

 

Przygotowanie:

1. Przy pomocy łyżki do lodów wyżłabiam środek jabłek. Odkrawam miąższ od ogryzka i wrzucam od miseczki. Miąższ blenduję z mlekiem roślinnym i cynamonem, następnie dodaję płatki owsiane i posiekane orzechy. Całość dobrze mieszam łyżeczką i nakładam do wyżłobionych jabłek.

2. Nafaszerowane jabłka zawijam w folię aluminiową. Każde oddzielnie. Piekę 20 – 25 minut we cześniej nagżanym piekarniku na 180*C.

podaję gorące, czasem z lodami 🙂

Placki dyniowe na jesienne śniadanie

Nie powiem jak smakują, bo nie wiem jak to opisać. Trzeba spróbować i samemu ocenić. Po prostu dynia, cynamon i biała kasza gryczana.

Ciąg dalszy placków z białej kaszy gryczanej trwa. W kwestii omletów i placków jestem w niej zakochana. Jest niezawodna i jest moim no. 1. Tradycyjne pancakes robi się z mąki pszennej, a ja śmiało przyznaję, że na zdrowie zamieniłam mąkę na białą kaszę gryczaną! W taki oto sposób można zrobić dosłownie wszystko. Placki z jagodami i karobem, omlet z bananem lub proste z kaszą jaglaną. Jest wrzesień, więc sezon na dynię trwa, zaraz październik i będzie Halloween, więc dynie, dynie i jeszcze raz dynie. Dlatego tym razem banana zastąpiła dynia. Jak smakowało? hmm.. dla mnie pycha! ale nie wiem czemu jedząc je myślałam o kluskach leniwych.. ale to tylko moja opinia. Trzeba je spróbować i samemu ocenić, a jak zasmakują to proponuję na jesienne śniadanie. Co prawda do 31 października jeszcze dużo czasu, ale na Halloween będą równie genialnym pomysłem. 🙂

_MG_1077_MG_1082

Składniki:

( około 6 – 7 grubych placków )

 

1 / 2 szklanki białej kaszy gryczanej

4 łyżki gęstego puree z dyni

1 – 2 łyżeczki cynamonu

50 ml mleka roślinnego

 

Przygotowanie:

info: wieczorem zalewam kaszę gryczaną wodą tak aby ją przykryła, zostawiam na całą noc

1. Rano odcedzam kaszę gryczaną i płuczę pod bierzącą wodą.

2. Kaszę gryczaną wrzucam do pojemnika blendera i blenduję na gładką masę razem z puree z dyni, cynamonem i mlekiem roślinnym.

3. Na rozgrzaną patelnię* łyżką nakładam ciasto i delikatnie formuję placki. Smażę z obu stron po około 3 minuty.

placki podaję z sojowym jogurtem naturalnym Sojade i posypuję cynamonem

 

* patelnia najlepiej aby była mineralna, wtedy nie potrzeba tłuszczu do smażenia, a ciasto się nie przypala.

Bułeczki śniadaniowe z jarmużem

Śniadaniowe bułeczki z mięciutkim i wilgotnym środkiem o delikatnym jarmużowym posmaku.

Przez te wszystkie upały wyszło na to, że przestałam piec chleby. Tak po prostu o. Nie było ochoty. W zamian za to kupowałam ogromne ilości owoców w tym bananów, które w dużej mierze lądowały z zamrażalce. Ostatnie parę dni było trochę chłodniejszych więc i chęć na pieczywo wróciła. Jako, że przez całkiem długi czas nie jadłam jarmużu, postanowiłam go kupić. Mimo, że leżał w lodówce nikt nie miał na niego ochoty, ani pomysłu. Za każdym razem, gdy otwierałam lodówkę grzecznie leżał w szufladzie i się psuł… No nie, tak nie może być! Jarmuż nie może się zepsuć – pomyślałam. Musiałam coś z niego wymyślić, ale sałatki nie wchodziły w grę, na jarmużowe kotlety nie miałam pomysłu, makaron z jarmużem też nikogo nie przekonywał. Będąc przelotem w sklepie moją uwagę przykuły szpinakowe bułeczki, no i wszystko jasne.

Domowe bułeczki to najłatwiejsze co może być do zrobienia w kuchni, a zapach który się unosi w domu podczas ich pieczenia jest niezastąpiony. Dodatek jarmużu podnosi ich wartości odżywcze, jest prawie nie wyczuwalny i można go sprytnie przemycić tym, któży nie przepadają za zieleniną.

_MG_0487 _MG_0477_MG_0482

Składniki:

( 6 bułeczek )

 

3 szklanki mąki pszennej chlebowej bio planet ( typ 750 )

2 szklanki jarmużu, włożone na ścisk

1 1 / 4 szklanki wody

8 gram suszonych drożdży instant

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki ksylitolu

1 łyżka oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszam mąkę i drożdże. Do blendera dodaję wodę, olej, ksylitol, sól, jarmuż i miksuję na gładką masę. Następnie  cały czas mieszając stopniowo dodaję zawartość blendera. Następnie przez 10 minut wyrabiam ciasto rękoma. Formuję kulę i zostawiam w misce pod przykryciem do podwojenia objętości.

2. Wyrośnięte ciasto ugniatam raz jeszcze przez 5 minut. W razie potrzeby oprószam mąką. Dzielę na sześć równych części i układam w brytfance wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i zostawiam do wyrośnięcia.

3. Piekę 15 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 200*C.

lubię je jeść z jogurtem sojowym VALSOIA

Najprostszy bezglutenowy omlet gryczany

Najłatwiejszy na świecie omlet gryczany. Gruby i puszysty o słodkawo czekoladowym smaku. Do jego przyrządzenia wystarczy biała kasza gryczana i banan.

Biała kasza gryczana, taka jest najzdrowsza. Zawsze do obiadu jadałam paloną i nigdy się nie przeszło mi przez myśl, żeby spróbować niepaloną. To wcale nie była jej wina, tylko moja. Ona zawsze była łatwo dostępna, a ja nieświadoma jej istnienia. Teraz już wiem i doceniam jej smak i wartości. Na pierwszy rzut oka, jak większość z nas powiedziałabym, że jest to zboże, ale nie! Kasza gryczana jest owocem biało różowego kwiatu Gryki. Co ciekawsze jej białko jest o wiele lepiej przyswajane niż to ze zbóż, ponieważ posiada lizynę i tryptofan. Są to aminokwasy których sami nie jesteśmy w stanie wytworzyć, a które są potrzebne do produkcji białek. Podobno źródłem chorób jest zakwaszony organizm, w tym wypadku kasza gryczana jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ nie zakwasza organizmu i przy okazji jest bez glutenu. A teraz pytanie czemu nie palona jest zdrowsza od palonej? Palona podczas palenia traci witaminy, pogarsza jakość białka i przy okazji nabywa tosksyny.

Zakolegowałam się z nią już jakiś czas temu. Najbardziej lubię ją podawać na śniadanie. To idealna alternatywa zwykłych placków. Robiłam z niej trzy składnikowe placki bezglutenowe. Razem z kaszą jaglaną tworzą śniadanie mistrzów. Samo zdrowie na talerzu. Zarówno kasza jaglana jak i gryczana są bezglutenowe i zasadowe. Jeszcze wcześniej były placki z karobem i jagodami.

_MG_0436 _MG_0433

Składniki:

( 1 omlet )

 

1 / 2 szklanki suchej białej kaszy gryczanej

1 banan

1 łyżeczka karobu

1 / 2 łyżeczki cynamonu

1 / 4 szklanki mleka roślinnego ( opcjonalnie )

dodatki: maliny, jeżyny, borówki, jagody

 

Przygotowanie:

 

info: wieczorem zalewam kaszę gryczaną wodą i zostawiam na noc.

1. Kasze gryczaną odcedzam i płuczę pod bieżącą wodą. Wrzucam do blendera razem z bananem, karobem i cynamonem. Miksuję na gładką masę. Aby uzyskać rzadsze i delikatniejsze ciasto dodaję mleko roślinne i miksuję raz jeszcze. Jeżeli omlet będzie dodatkowo z owocami wtedy nie dodaję mleka.

  • jeżeli robię omlet z dodatkiem, do zmiksowanej masy dodaję wybrane owoce ( np. 10 łyżek jeżyn ), dobrze mieszam. Wtedy smażę tylko z jednej strony przez około 7 minut.

2. Nagrzewam patelnię* i rozprowadzam po niej masę na omlet. Smażę beztłuszczowo na wolnym ogniu, do czasu aż od góry stanie się matowy, około 4 – 5 minut. Następnie przekręcam na drugą stronę i smażę następne 3 – 4 minuty.

Podaję z sojowym jogurtem naturalnym VALSOIA i świeżymi borówkami.

 

* patelnia najlepiej aby była mineralna, wtedy nie potrzeba tłuszczu do smażenia, a ciasto się nie przypala.

Idealne, pszenne bułeczki do wszystkiego

Idealne, puszyste bułeczki w sam raz na śniadanie, do burgerów lub kolację. Świetnie się spisują podczas wycieczek razem z hummusem lub pastą i ulubionymi warzywami.

Robię je już od pewnego czasu. Najpierw eksperymentowałam z mąką żytnią, teraz naszła mnie ochota na pszenną. Tak, to trzeba jej przyznać, jest super prosta w obróbce, a wypieki zawsze wychodzą tak jak powinny. Oczywiście, zawsze w przygotowanie trzeba włożyć dużo serca, a mąka się nas posłucha i efekt końcowy będzie oszałamiający.

Historia tych bułek jest tak samo prosta jak ich przygotowanie. Obiad pod tytułem burgery, zawsze oznaczał, że zarówno burgery jak i bułki robię sama. Na początku były bułeczki żytnie, de facto są równie proste do zrobienia. Teraz dość często pojawiają się pszenne. Są super mięciutkie i pięknie rosną, dlatego idealnie nadają się do burgerów. Jako, że zawsze w piątki jadam burgery, więc dzisiaj podałam, razem z burgerami z jęczmienia. Zamiast sorgo dałam jęczmień, który kupiłam parę dni temu na bazarze. Jestem bardzo zadowolona ze swoich zakupów, ponieważ wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale teraz jestem całym sercem za tym, aby kupować lokalnie i jeść sezonowo! Zarówno my jak i lokalni rolnicy na tym zyskujemy.

_MG_0421 _MG_0401 _MG_0408 _MG_0417_MG_0425

Składniki:

( 4 duże bułki  )

 

3 szklanki mąki pszennej ( typ 650 )

1 szklanka wody

8 gram suchych drożdży instant

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki ksylitolu

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wsypuję mąkę i drożdże, mieszam. W szklance mieszam wodę, sól, ksylitol i olej. Cały czas mieszając mąkę stopniowo dodaję zawartość szklanki do miski. Następnie wyrabiam ciasto rękoma. Gdy zaczyna się lepić do rąk, lekko oprószam je mąką. Wyrabiam przez 10 – 15 minut. Ciasto zostawiam w misce pod przykryciem na około 1 godzinę  aby wyrosło.

2. Wyrośnięte ciasto wyrabiam raz jeszcze przez 1 – 2 minut, w razie potrzeby lekko oprószam mąką. Następnie dzielę na 4 równe części ( jedna około 191 gram ) i układam w brytfance wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i zostawiam do wyrośnięcia na następną godzinę.

3. Wyrośnięte bułeczki piekę przez 15 minut w piekarniku nagrzanym na 200*C.

Idealne jagodzianki z kruszonką

Delikatne, mięciutkie i wilgotne ciasto pełne jagód. Po prostu jagodzianki idealne z kruszonką, które trzeba zrobić zanim skończą się jagody.

Wiem, że kończy się już sezon na jagody, ale mi się udało dzisiaj z samego rana upolować ostatnie dwa kilo. Mimo upałów wstałam wcześnie rano z chęcią upolowania jagód. Udało się, ale łatwo nie było. Przeszłam bazar wszerz i wzdłuż, znalazłam tylko jedną panią z ostatnimi paroma kilogramami jagód. Były moje! Zadowolona z zakupu, bo jagody nasze Polskie lokalne, postanowiłam upiec jagodzianki. Sama się sobie dziwie, że w takie upały zamiast lodów zajadam się ciastem, ale za to jakim pysznym. Żałuje, że zdjęcia nie są w stanie przekazywać zapachu i smaku, ponieważ wyszły tak obłędnie pyszne, że chyba jutro upiekę je raz jeszcze. Wszystkie są już zjedzone, bo jak dobre to i szybko znika, a ja mam jeszcze trochę jagód w zapasie. Do tematu jagodzianek podchodziłam już kilkakrotnie. W końcu się udało zrobić te idealne. W sumie przez przypadek pomieszałam dwie mąki, dodałam troszeczkę oleju i duuuuuuuużo miłości, żeby pięknie rosły. No i urosły :).

_MG_0299 _MG_0292_MG_0314

Składniki:

( 6 jagodzianek )

 

1 szklanka mąki orkiszowej ( typ 700 ) + 2 łyżki

1 szklanka semoliny ( typ 00 )

1 szklanka mleka sojowego niesłodzonego + do posmarowania

2 łyżki oleju rzepakowego

3 łyżki ksylitolu

8 g suszonych drożdży instant

18 łyżek jagód ( około 500 – 600 gram )

 

kruszonka:

 

1 łyżki mąki orkiszowej ( typ 700 )

1 łyżki semoliny ( typ 00 )

1 łyżki ksylitolu

1 3 / 4 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

 

1. Do dużej miski wsypuję 1 szklankę mąki orkiszowej, semolinę, ksylitol i drożdże. Mieszam, aby równomiernie wymieszać składniki. Do szklanki dodaję olej i mleko sojowe. Zawartość szklanki stopniowo dodaję do miski z mąką cały czas mieszając. Pod koniec delikatnie wyrabiam ciasto dodając 2 łyżki mąki orkiszowej. Ciasto ma być luźne. Dwie łyżki mąki mają ułatwić delikatne wyrabianie ciasta, aby zbyt nie kleiło się do rąk. Kiedy znowu zaczyna się lekko kleić. Przestaje wyrabiać, formuję kulę i zostawiam pod przykryciem do wyrośnięcia.

2. Gdy ciasto podwoi swoją objętość dzielę je na sześć części. W razie potrzeby oprószam mąką ręce i wałek. Każdą z nich delikatnie rozwałkowuję na oprószonej desce mąką i nakładam po 3 łyżki jagód na jedną jagodziankę. Składam jak kopertę i układam w foremce wyłożonej papierem do pieczenia złożeniem do dołu. Przy sklejaniu powinna pomóc odrobina wody na brzegach. Odstawiam pod przykryciem do wyrośnięcia.

3. Gdy ciasto rośnie w misce mieszam składniki na kuszonkę, mąki i ksylitol. Mieszam, aby równomiernie wymieszać składniki, następnie stopniowo dodaję olej. Dobrze wyrabiam ciasto, zawijam w folię spożywczą i wkładam do lodówki, na czas gdy jagodzianki rosną.

4. Gdy jagodzianki wyrosną, delikatnie smaruję je mlekiem. Wyjmuję kruszonkę z lodówki i ścieram ją na tarce na jagodzianki. Piekę przez 20 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

Drożdżówki z budyniem karobowym i borówkami

Słodziutka drożdżowa bułeczka z karobowym budyniem i lekko kwaskowatymi borówkami po upieczeniu.

Od dawna wyczekiwane drożdżówki w końcu się udały! Przyznaję się, że walczyłam z nimi od dłuższego czasu. Zawzięcie, próbowałam zrobić super zdrowe jagodzianki na awokado. Miało zastępować masło lub olej. Niestety, za każdym razem nie wychodziło tak jak powinno. Ciasto nie rosło i w dodatku było twarde. Wiem, że się da, więc nadal będę męczyć awokado, aż się uda. Tymczasem dzisiaj zrobiłam przepyszne drożdżówki na małej ilości oleju bo tylko na dwóch łyżkach, więc nie tak strasznie jak by się mogło wydawać. Ze szczęścia od razu zjadłam dwie, a reszta zniknęła równie szybko. Teraz wiem, kiedy moje wypieki są warte polecenia. Jak szybko znikają, znaczy, że wyszły smaczne. hehe

Inna propozycja podania:

  • budyń sojowy i śliwki

_MG_0189 _MG_0188 _MG_0184 _MG_0192 _MG_0199

Składniki

( 6 drożdżówek )

 

ciasto:

 

2 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej chlebowej pełnoziarnistej

1 szklanka mleka sojowego

8 gram drożdży instant

2 łyżki oleju rzepakowego

3 łyżki ksylitolu

 

budyń:

 

1 szklanka mleka sojowego

2 łyżki skrobi kukurydzianej

1 łyżka karobu

1 łyżeczka cynamonu ( opcjonalnie ) polecam!

6 garści borówek

 

Przygotowanie:

 

1. Do dużej miski wsypuję 2 szklanki mąki, ksylitol i drożdże. W szklance mieszam olej z mlekiem. Stopniowo cały czas mieszając dodaję zawartość szklanki do miski z mąką, następnie przez chwilę wyrabiam ciasto. Ciasto będzie się lepić do rąk, wtedy dodaję 2 łyżki mąki i delikatnie wyrabiam ciasto raz jeszcze. Myję i osuszam ręce, następnie oprószam je mąką i formuję z ciasta kulę. Zostawiam pod przykryciem na 1 – 2 godziny, aby podwoiło swoją objętość.

2. Podczas gdy ciasto rośnie przygotowuję budyń. Najlepiej jest go przygotować tuż przed nakładaniem. Do rondelka wlewam mleko, karob i skrobię kukurydzianą. Mieszam trzepaczką, aby wszystko dobrze się wymieszało. Ustawiam na ogniu i doprowadzam do zagotowania, następnie cały czas mieszam, do czasu aż zgęstnieje.

3. Gdy ciasto wyrośnie, ponownie oprószam ręce i ciasto mąką. Delikatnie wyrabiam je przez parę minut. Dzielę na sześć części. Jeżeli się zaczyna kleić delikatnie oprószam mąką. Z każdego z ciasta formuję kulkę następnie rozciągam ją, robiąc na środku wgłębienie na budyń. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nakładam po 1 – 2 łyżki budyniu i 1 garstkę borówek na jedną bułeczkę. Przykrywam i zostawiam do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

4. Wyrośnięte drożdżówki piekę we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C przez 15 minut. Wyjmuję i zostawiam do ostygnięcia.

przed podaniem posypuję cukrem pudrem