Weganizm to nie dieta, to styl życia.

Wegańska fasolka po bretońsku

Wcale się nie różni od tej z mięsem! Czemu? Bo przyprawy mają moc!

Ciągle pada i jest zimno, dlatego potrzeba czegoś ogrzewczego i aromatycznego. Ohh fasolka po bretońsku to najlepsze co można zrobić w taką pogodę + kawałek pysznej bułki i od razu jest uśmiech na twarzy. Łatwo, zdrowo i smacznie. To trzy podstawowe zasady, do których obecnie się stosuję. Po za tym, zrobiona raz w dużym garnku starczy na długo 😉 No chyba, że ktoś ma w domu żarłoka, który wszystko zje! Fasolka jest dość sycąca, więc liczę, że choć trochę zostawi na drugi dzień, wtedy ma jeszcze lepszy smak. Sekret tkwi w dużej ilości majeranku, ale najważniejsza jest  odrobina wędzonej papryki, to ona jest kropką na „i”!

_MG_9766

Składniki:

( 6 – 8 porcji )

 

400 gram fasoli ( pinto, biała lub czerwona )

2 szklanki passaty pomidorowej

2 cebule

2 liście laurowe

2 ziela angielskie

1 łyżka sosu sojowego ( BG: tamari )

1 łyżka majeranku

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 / 3 łyżeczki wędzonej papryki

1 / 3 łyżeczki cząbru

1 / 4 łyżeczki ostrej papryki

pieprz

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

 

info: dzień wcześniej ( przez co najmniej 12 godzin namaczam fasolę )

  1. Następnego dnia odcedzam fasolę, płuczę pod bieżącą wodą, zalewam świeżą wodą, tak aby ją przykryła i gotuję do miękkości. Nie dolewam wody.
  2. Obieram i drobno siekam cebulę. Na patelni na rozgrzany olej wrzucam liść laurowy, ziele angielskie i pierz. Po chwili dodaję cebulę. Gdy się zeszkli dodaję przyprawy. Zestawiam z gazu.
  3. Do ugotowanej wcześniej fasoli dodaję passatę pomidorową i sos sojowy, następnie cebulę z przyprawami. Doprowadzam do wrzenia i gotuję jeszcze przez około 15 minut. Jeżeli chcę gęstszą konsystencję dłużej gotuję na małym ogniu.

podaję z bułeczkami lub chlebem

Placki z cukinii z fermentowanym serkiem z nerkowców

Kto ma ochotę na małe eksperymenty w kuchni to zapraszam do robienia własnego fermentowanego serka z nerkowców, który genialnie smakuje z placuszkami z cukinii.

Dopadła mnie jesienna chandra i co teraz?! Na ratunek placki z cukinii z nerkowcowym twarożkiem! Całkiem popularne placki dość często się pojawiały tu i ówdzie, ale nigdy nie miałam na nie ochoty. Jesienna pogoda, subtelnie skłoniła mnie do ich przygotowania. Jedynym problem jaki się pojawił to z czym je zjeść? Bo jak przystało na szaroburą jesień, wszystko wydaje się takie bez smaku. Najlepsze, które ratują mi obecnie życie są ogórki kiszone, ale o nich kiedy indziej. Wracając do problemu z czym podać placki, padło na fermentowany serek z nerkowców. Cóż to takiego? Po raz pierwszy dowiedziałam się o nim po raz webinarze LatającejKuchniBabyJagaty i kiedyś gdzieś w internecie udało mi się znaleźć o coś rejuvelacu. Na tym filmiku poniżej jest dokładnie pokazane jak to wszystko zrobić krok po kroku. Przy okazji, są też pokazane inne sery fermentowane ( mozzarella, brie ). Oryginalny przepis pochodzi z „Artesian Vegan Cheese” Myioko Schinner, można tam znaleźć o wiele więcej przepisów na najróżniejsze wegańskie sery. Książka nie jest zbyt popularna w Polsce, ale można ją zamówić przez Amazona lub w innych zagranicznych księgarniach, aczkolwiek jedną udało mi się znaleźć, może komuś się przyda :).

_MG_9756IMG_0026_MG_9762

Składniki:

 

Rejuvelac:

 

1 / 2 szklanka dowolnego zboża lub ich mieszanka ( pszenica, owies, komosa ryżowa itp )

przegotowana woda ( temperatura pokojowa )

 

Ser:

 

1 / 2 szklanki rejuvelacu

4 szklanki orzechów nerkowca ( około 400 gram )

 

Placki:

( 2 porcje)

 

1 średnia cukinia

3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej

1 łyżka mielonego siemienia lnianego

1 łyżeczka sproszkowanego imbiru

2 łyżki mleka roślinnego

sól + pieprz

Przygotowanie:

 

Rejuvelac:

  1. Wsypuję ziarno go słoika i zalewam wodą, do mniej więcej połowy ziaren. Zostawiam na 3 dni w miejscu gdzie bezpośrednio nie docierają promienie słoneczne. Ziarno przepłukuję 2 razy dziennie. Gdy zaczyna lekko kiełkować jest gotowe.
  2. Podkiełkowane ziarno przekładam do wyjałowionego słoika i zalewam przegotowaną / przefiltrowaną 2 szklanki wody. Słoik przykrywam pieluchą tetrową / gazą / filtrem do kawy i nakładam gumkę. Zostawiam na 3 dni w miejscu gdzie bezpośrednio nie docierają promienie słoneczne.
  3. Po tym czasie odcedzam ziarno, a wodę przelewam do wyjałowionego słoika / butelki.

Rejuvelac można przechowywać około miesiąc w lodówce, w szczelnie zamkniętym słoiku.

 

Serek z nerkowców:

info: przez noc namaczam 4 szklanki orzechów z nerkowca.

    1. Rano odcedzam nerkowce dodaję 1 / 2 szklanki rejuvelacu i blenduję ręcznym blenerem na gładką masę.
    2. Pojemnik w którym blendowałam orzechy przykrywam pieluchą tetrową, nakładam gumkę i zostawiam na dwa dni w miejscu gdzie nie docierają bezpośrednio promienie słoneczne.
    3. Po tym czasie serek jest gotowy. Należy go przechowywać w lodówce.

 

Placki z cukinii:

  1. Na jarzynowej tarce ścieram cukinię, wrzucam ją do dużej miski. Dodaję mąkę, siemię lniane, mleko, imbir, pieprz i sól. Całość bardzo dobrze mieszam i odstawiam na 5 minut na bok. Następnie mieszam raz jeszcze, masa powinna lekko zgęstnieć.
  2. Rozgrzewam patelnie, a na niej odrobinę oleju. Nakładam po 1 łyżce na jeden placek. Smażę z obydwu stron.

placki z cukinii podaję z serkiem z nerkowców i / lub ulubionymi warzywami ( pomidor, papryka, ogórek kiszony )

Panna Cotta z żurawiną

Słodka panna cotta i lekko kwaskowata żurawina. Idealny deser na spotkanie przy kawie lub herbacie.

Można je przygotować wcześniej i zostawić w lodówce na nagłe sytuacje. Świetnie się sprawdzają na niezapowiedzianą wizytę gości lub małe wieczorne zachcianki. Nie ma co tu dużo pisać tylko lecieć do kuchni i przygotowywać, bo nie wiadomo kiedy przyjaciółka wpadnie na babskie pogaduchy, a coś trzeba podać ;). Skoro za oknem szaroburo, to trzeba się rozgrzać gorącą herbatą, najlepiej od herbatczar.pl i osłodzić sobie życie wegańską panna cottą!

Podstawowy przepis jest pochodzi z justonecookbook

_MG_9903_MG_9908_MG_9912

Składniki:

( około 8 porcji )

 

175 gram naturalnego tofu Polsoji

1 1 / 2 szklanki mleka sojowego

1 łyżka agar – agar

3 łyżki ksylitolu

 

polewa żurawinowa:

 

2  szklanki świeżej żurawiny

1 / 4 szklanki wody

1 łyżka melasy

3 łyżki ksylitolu

 

Przygotowaine:

 

Puddingi:

  1. Do garnka wrzucam tofu, mleko sojowe i ksylitol. Blenduję na gładką masę.
  2. Do zmiksowanej masy dodaję agar – agar i doprowadzam do wrzenia, następnie zmniejszam ogień i gotuję przez około 5 minut, cały czas mieszając.
  3. Masę przelewam do form na muffinki i odstawiam do zastygnięcia.

Polewa żurawinowa:

  1. Na patelnie wrzucam żurawinę, następnie zalewam ją wodą. Pod przykryciem doprowadzam do wrzenia. Zmniejszam ogień dodaję melasę i kstlitol. Duszę przez około 10 minut. Pod koniec miażdżę żurawinę łyżką. Odstawiam do ostygnięcia.

Pierogi z tofu i szpinakiem

Dziecinnie proste pierogi, z najoczywistszym wegańskim farszem z tofu i szpinaku.

Tofu to najoczywistszy produkt, po który sięgają weganie i wegetarianie. Każdy to wie, ale czy każdy wie jak przyrządzić tofu na wiele sposobów? Nie sądzę. Jak można przygotować je, aby nigdy się nie zgodziło? Propozycja na dziś to pierogi! Nie znam nikogo, kto by nie wiedział co to są pierogi lub jak je zrobić.  Przygotowanie farszu zajmuje nie więcej niż 15 minut. Uprzedzam jednak, zaopatrzcie się w duuuużą ilość tofu, bo będzie bardzo potrzebne. Niewykluczone, że bardzo wam posmakują i wtedy będzie dużo lepienia.

Farsz z tofu i szpinaku po raz pierwszy zrobiłam chyba rok temu. To właśnie wtedy dowiedziałam się o istnieniu nieaktywnych płatków drożdżowych. Dostarczają bardzo dużo cennych właściwości. Najważniejszymi jest duża zawartość witamin z grupy B i kwas foliowy.

Przepis na farsz znalazłam tu i tak naprawdę jest dipem. Uważam, że w pierogach sprawdza się jeszcze lepiej niż z bułką lub solo. Ja użyłam Bio tofu z ziołami Polsoji, które dodało jeszcze więcej ciekawego ziołowego posmaku, mimo to tofu naturalne też świetnie się sprawdzi.

_MG_0143_MG_0144

Składniki:

(około 50 pierogów ( 3 porcje) )

 

ciasto:

 

2 szklanki pełnoziarnistej mąki pszennej

2 łyżki mielonego siemienia lnianego

1 / 2 łyżeczki soli morskiej

1 szklanka ciepłej wody

 

farsz:

 

1 1 / 2 kostki tofu z ziołami Polsoji ( około 350 – 400 gram )

3 / 4 szklanki nerkowców

2 łyżeczki octu jabłkowego

1 / 3 łyżeczki soli morskiej

2 łyżki płatków drożdżowych

1 łyżka oleju słonecznikowego

1 cebula

2 ząbki czosnku

250 gram świeżego szpinaku ( 2 paczki )

1 łyżeczka sproszkowanej słodkiej papryki

 

Przygotowanie:

 

farsz:

 

  1. Orzechy nerkowca zalewam wodą i zostawiam na 15 – 30 minut, aby się namoczyły. Po tym czasie odcedzam orzechy i wrzucam je do dzbanka razem z tofu, solą morską, octem jabłkowym i płatkami drożdżowymi. Miksuję na gładką masę, odstawiam na bok.
  2. Do dużego garnka nalewam około 1 / 3 wody. Doprowadzam do wrzenia. Wrzucam szpinak i gotuję przez około 2 – 3 minuty. Następnie odcedzam szpinak przez sitko. Zostawiam na sitku, aby odciekła woda. Następnie siekam.
  3. Siekam i obieram czosnek i cebulę. Na patelni rozgrzewam olej i dodaję cebulę. Smażę do czasu aż się zeszkli, chwilę przed końcem dodaję czosnek. Następnie dodaję posiekany wcześniej szpinak. Całość mieszam, aby wszystko było rozprowadzone równomiernie. Na koniec na patelnię dodaję masę z nerkowców i tofu. Całość jeszcze raz dobrze mieszam przez 2 – 3 minuty, aby wszystko delikatnie się rozrzedziło i równomiernie wymieszało. Posypuję sproszkowaną papryką.

gotowy farsz odstawiam na bok

 

ciasto:

 

  1. Do miski wrzucam mąkę, sól i mielone siemię lniane. Stopniowo dodaję wodę, cały czas mieszając, następnie ugniatam ciasto dłońmi.
  2. Wyjmuję ciasto na oprószoną mąką stolnicę, dzielę na 4 części. Biorę jedną z części i rozwałkowuję. Przy pomocy szklanki wykrawam kółka na pierogi.
  3. Na każde z kółek nakładam 1/2 – 1 łyżeczkę farszu. Sklejam i widelcem spłaszczam brzegi.

gotuję we wrzącej wodzie, do czasu aż wypłyną

 

 

Pizza z kiełbaskami curry i ziemniakowym ‚serem’

Pizza na start! Ziemniakowy ‚ser’, kiełbaski curry i zero zmartwień.

Oh, ah! Dawno mnie tu nie było, a to wszytko przez ogromną ilość.. a nie obowiązków! tylko planów! Nie rozdrabniając się na czemu? dlaczego i po co? Zacznę mówić na temat, zatem pizza! Ostatnio z zamiarem podziwiania naszej pięknej polskiej złotej jesieni wybrałam się przyjaciółką do parku. Całkiem przypadkiem znalazłyśmy w nim fajne miejsce, gdzie można było zjeść pyszną pizzę. Całą zjadłyśmy we trójkę. My dwie i taki mały szkrab też się skusił. Muszę się, przyznać, od pewnego czasu nic mi nie smakowało. Pizza podziałała. Dała kopa i nowe pomysły.

Byłabym zapomniała! Oryginalny przepis na twardy ser można znaleźć w Latającej Kuchni Baby Jagaty. Moja wersja jest a’la ser topiony 😉

_MG_9916 _MG_9934

Składniki:

( 2 pizze )

 

spód do pizzy z przepisu na ciasto

passata pomidorowa

1 / 2 łyżeczki oregano

1 / 2 łyżeczki bazyli

1 / 4 łyżeczki tymianku

2 pomidory

1 papryka

paczka kiełbasek sojowych z curry Polsoji

 

ziemniakowy ser:

 

1 / 2 szklanki wody ( opcjonalnie )

4 – 5 ziemniaków

1 / 2 szklanka płatków drożdżowych

1 łyżka słodkiej papryki

1 szklanka płatków owsianych

1 / 4 szklanki oleju rzepakowego

2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny

2 łyżki octu jabłkowego

 

Przygotowanie:

 

ziemniakowy ser:

 

  1. Gotuję ziemniaki, następnie odlewam z nich wodę i zostawiam do ostygnięcia. Następnie dodaję płatki owsiane, płatki drożdżowe, sproszkowaną paprykę, olej rzepakowy, wodę, sok z cytryny i ocet jabłkowy. Całość blenduję w dobrym blenderze lub mielę w maszynce do mielenia. Gotowy ser odstawiam na bok.

 

pizza:

 

  1. Przygotowuję spód do pizzy tak jak w przepisie. Smaruję passatą pomidorową, posypuję przyprawami. Nakładam ok. 4 – 5 łyżek ‚sera’, dekoruję pokrojonymi wcześniej pomidorami, papryką i kiełbaskami z curry Polsoji. Na koniec dodaję jeszcze trochę ‚sera’.

do pieca wrzucam przy pomocy łopatki, lub delikatnie przenoszę na papierze do pieczenia

2. Piekę we wcześniej nagrzanym piekarniku ( razem z blachą ) na 250*C przez około 10 minut.

Wegańskie Hotdog’i z Polsoją

Uh! Domowy slow food. Czasem trochę rozpusty nie zaszkodzi! Bułki można przygotować dzień wcześniej, a następnego dnia obiad będzie gotowy w sekundę, bo wystarczy tylko ugotować parówki.

Wszyscy zabiegani, a kto zrobi obiad? Czasem mam takie dni, że dzień jest wypełniony na maksa od rana do wieczora i nie ma nawet czasu, żeby zjeść porządny obiad. Wiem, tak nie może być! Obiad trzeba zjeść na spokojnie. Od razu mówię, że tak nie wygląda moja codzienność. Zdarza się to sporadycznie, dlatego i w takie dni muszę mieć jakieś rozwiązanie. Cóż, tym razem naszła mnie ochota na hotdog’i. Jeszcze się nie dorobiłam własnej produkcji wegańskich parówek (hehe), dlatego zaopatrzyłam się w wegańskie parówki Polsoji. Są smaczne i dostępne w większości dobrych delikatesów + są w przystępnej cenie.

_MG_9808 _MG_9806

Składniki:

( 4 hotdogi )

 

2 szklanki mąki pszennej ( typ 650 )

1 szklanka mąki żytniej ( 750 )

1 szklanka ciepłego mleka roślinnego

8 gram drożdży

1 łyżka oleju rzepakowego

1 łyżeczka soli morskiej

2 łyżeczki ksylitolu

1 paczka parówek plarówek sojowych Classic lub parówek sojowych Chilli 

ketchup, musztarda, ogórki/kapusta kiszona

 

Przygotowanie:

  1. Do dużej miski wsypuję mąkę, sól i ksylitol. W szklance mieszam mleko, drożdże i olej rzepakowy. Cały czas mieszając stopniowo dodaję zawartość szklanki do miski. Następnie wyrabiam ciasto rękoma przez około 10 minut. Ciasto zostawiam w misce pod przykryciem. Odstawiam w ciepłe miejsce na około godzinę ( ciasto ma podwoić swoją objętość).
  2. Gdy ciasto urośnie wyrabiam je ponownie przez nie więcej niż 5 minut. Dzielę na 4 równe części i formuję z nich podłużne wałeczki o długości  około 15 centymetrów. Układam w brytfannie wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywam kuchenną szmatką i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięte bułeczki piekę przez 15 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku do 200*C.
  4. Gdy bułeczki się pieką, nastawiam garnek z wodą i gotuję parówki sojowe Polsoji ( Parówki sojowe Classic lub Parówki sojowe Chilli ).
  5. Gotowe bułeczki wyjmuję z piekarnika, przekrawam w połowie, wkładam parówki i pokrojone w plasterki ogórki lub kapustę kiszoną. Na koniec dodaje ketchup i musztardę. Czasem posypuję kiełkami Stir – fry.

Piernikowe ciasto marchewkowe

Marchewkowy piernik? Pyyycha! Dawno nie piekłam żadnego ciasta, a to jest najlepsze na jesienną chandrę. Miękkie, słodkie i wilgotne.

..a ja wiem, że my kobitki lubimy czasem poprawić sobie humor czymś słodkim. Usiąść w ulubionym fotelu lub w łóżku, otulić się najcieplejszym kocem na świecie i popijając gorącą herbatą spałaszować nieziemsko aromatyczne ciasto. Czasem po prostu oglądając film, czasem czytając książkę.

Ciasto marchewkowe z korzennymi przyprawami jest wprost przeznaczone na jesienno – zimowy czas. Bardzo łatwe i całkiem szybkie do przygotowania, więc i na nagłą wizytę gości się sprawdzi. W gruncie rzeczy wszystkie składniki można znaleźć w każdej kuchni, czyli i wymagające nie jest. Myślałam o nim od dawna, a wzorowałam się na pierwszym lepszym, które znalazłam. Tak samo jak autorka bloga zmieszałam mąkę żytnią z pszenną pełnoziarnistą i jak najbardziej polecam to zrobić. Ciasto wychodzi mięciutkie, słodkie i wilgotne. 🙂

_MG_0098

Składniki:

( 1 brytfanna )

 

2 1 / 4 szklanki mąki ( pół żytniej, pół pszennej pełnoziarnistej )

1 szklanka ksylitolu

3 łyżeczki cynamonu

1 / 2 łyżeczki gałki muszkatołowej

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka sody oczyszczonej

3 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki mielonego siemienia lnianego

1 szklanka mleka roślinnego

1 / 2 szklanki oleju rzepakowego

2 szklanki startej marchewki

 

Przygotowanie:

 

  1. Do dużej miski wsypuję mąkę, ksylitol, cynamon, gałkę muszkatołową, sól, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia, startą marchewkę i siemię lniane. Całość dobrze mieszam, następnie dodaję mleko roślinne i olej rzepakowy. Dobrze mieszam raz jeszcze.
  2. Brytfannę lub okrągłą formę wykładam papierem do pieczenia i przekładam ciasto. Piekę 40 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

Zjadam bez dodatków, czasem polewam budyniem i dekoruję sezonowymi owocami.

Klasycznie, banan ze szpinakiem

Klasycznie super pysznie! Podstawą robienia koktajli owocowych jest prostota. Tylko trzy składniki, które gwarantują pyszne zielone drugie śniadanie pełne witamin i minerałów.

Zielone koktajle są wiecznym hitem. Bardzo dawno ich nie robiłam, oj bardzo dawno. Raczej lato powinno pobudzać ochotę na owocowe koktajle, u mnie jest inaczej. Zawsze okres jesienny jest czasem blendowania koktajli. Po wielu próbach zawsze wychodzi na to, że te klasyczne są najlepsze. Za każdym razem w razie nagłego głodu sięgam po sprawdzony przepisy na koktajl owocowy i nie kombinuję z nowymi przepisami. Gdy jestem głodna najchętniej zjadłabym wszystko więc to nie jest dobry czas na wymyślanie nowych miksów. Ostatecznie w blenderze ląduje wszystko. Pewno taka kombinacja jest super zdrowa, przez wzgląd na ogromną ilość różnorodnych owoców, ale nie koniecznie smaczna. Druga sprawa, która mnie zawsze dręczy podczas robienia koktajli jest ich ilość. Wolę wypić je od razu świeżo zmiksowane, zamiast zostawiać w lodówce na później. Prawie zawsze wychodzi o wiele za wiele, gdy potrzebuję tylko jedną porcję. To jest jeszcze jedno za, dlaczego wracam do klasycznych sprawdzonych przepisów na koktajle owocowe.

Dlatego polecam prosty trzyskładnikowy zielony koktajl z bananem, który zapewnia wszystkie najważniejsze witaminy i masę słodyczy, a szpinakiem z ważnymi przeciwutleniaczami i mlekiem roślinnym. Gwarantuę, że będzie smakować i nie zostaną żadne resztki.

_MG_0015 _MG_0021

Składniki:

( 1 szklanka )

 

1 banan

1 spora garść szpinaku

1 / 2 szklanki mleka roślinnego, słodkiego

 

Przygotowanie:

  1. Obieram banana i wrzucam do pojemnika blendera razem ze szpinakiem i mlekiem roślinnym. Blenduję na gładką masę i przelewam do szklanki.

Zupa dyniowa z kolendrą, pomidorami i ziemniakami

Sezon na dynię trwa, czyli pyszna rozgrzewająca zupa krem z kolendrą, ziemniakami i dynią.

Sama jest lekko słodkawa i bez większego wyrazu. Jej puree wszędzie znajdzie swoje zastosowanie. Można ją użyć do bułeczek lub chleba, koktajli, placków śniadaniowych lub curry. Jak poskromiłam dynię tym razem? Garść przypraw, treściwe ziemniaki i jest pyszna zupa krem gotowa na obiad.

_MG_9884

Składniki:

( około 6 porcji )

 

400 gram mrożonej dyni, obrana i pokrojona w kostkę

1 / 2 kg ziemniaków

1 cebula

3 ząbki czosnku

ok. 8 pomarańczowych pomidorów lima

1 płaska łyżeczka mielonych nasion kolendry

1 łyżka oleju rzepakowego

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 / 2 łyżeczki mielonego imbiru

1 / 3 łyżeczki kurkumy

1 / 3 łyżeczki cynamonu

1 / 4 łyżeczki cayenne

3 łyżki płatków drożdżowych

1 litr wody

sól morska + pieprz

 

Przygotowanie:

  1. Obieram i siekam cebulę i czosnek. Na dnie garnka rozgrzewam olej, następnie dodaję cebulę, gdy jest prawie zeszklona dodaję czosnek. Do zeszklonej cebuli i czosnku dodaję słodką paprykę, imbir, kurkumę, cynamon i cayenne. Całość mieszam.
  2. Obieram i kroję ziemniaki dodaję je do garnka razem z mrożoną dynią. Całość bardzo dobrze mieszam, aby dynia i ziemniaki pokryły się przyprawami. Następnie kroję pomidory i również dodaję do garnka. Duszę pod przykryciem przez 5 – 10 minut. Następnie dodaję wodę. Doprowadzam do wrzenia, następnie zmniejszam ogień i gotuję do czasu, aż zmiękną ziemniaki.
  3. Gdy ziemniaki są już miękkie zestawiam zupę z ognia i dodaję płatki drożdżowe. Doprawiam solą i pieprzem wedle uznaniem.

 

Przed podaniem doprowadzam do wrzenia. Dekoruję świeżą kolendrą. Podaję z ulubionymi nasionami i orzechami. Posypuję wegańskim parmezanem. Lubię też z grzankami lub tostami.

Wegańska chałka

No przecież każdy wie co to chałka! ..a ja ją dzisiaj wrzuciłam do tostera i w takiej formie z dżemem też była pyszna!

Dawno nie jadłam tostów i chodziła za mną ogromna ochota na coś chrupiącego. Szukałam, szukałam i stwierdziłam, że zrobię zwykły biały chleb i wrzucę go po prostu do tostera. Podświadomie jednak chciałam zjeść coś słodkiego. Długo myślałam o chałce, ale jakoś specjalnie nie szukałam na nią przepisu. Całkiem przypadkiem rzucił mi się w oczy przepis na brioszkę. Nieświadomie się nią zasugerowałam i z zamiarem zrobienia pieczywa tostowego zrobiłam delikatną wegańską chałkę. Kto lubi bardziej słodkie, proponuję dodać dwa razy więcej cukru, ale bez przesady ;).

_MG_9879 _MG_9874 _MG_9871_MG_9873

Składniki:

( 1 bochenek )

 

500 gram mąki pszennej chlebowej ( typ 750 )

1 szklanka ciepłego mleka roślinnego, słodkiego

1 łyżka + 1 łyżeczka suchych drożdży instant

6 łyżek brązowego cukru

1 łyżeczka soli

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Przygotowanie:

  1. W szklance mieszam mleko roślinne, sól i cukier. Do miski wsypuję mąkę z drożdżami. Zawartość szklanki stopniowo dodaję do miski z mąką cały mieszając. Następnie wyrabiam ciasto rękoma przez około 10 minut. Pod koniec dodaję olej rzepakowy.
  2. Wyrobione ciasto dzielę na 4 części i formuję z nich 4 długie wałki. Z wałeczków zaplatam warkocza. Wkładam do naoliwionej foremki i zostawiam pod przykryciem na około 3 – 4 godziny do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięty bochenek piekę 40 – 45 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C.

gotową chałkę, lubię na drugi dzień wrzucić do tostera i zjeść z pysznym dżemem